08.03.2016

Aromatyczny krem do ciała Gratiae

Izraelska marka Gratiae wpadła mi w oko za sprawą naturalnych mydeł na bazie koziego mleka. Mydełko spisało się na medal, więc postanowiłam dać szansę innemu kosmetykowi. Wybrałam krem do ciała z serii Aromatheraphy Collection o zapachu lawendy. 

 Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Krem pachnie delikatnie kwiatowo. To przyjemna mieszanka dla nosa. Nie czuć lawendy ani trochę, jak to miałaby wskazywać nazwa kremu. Pewnie antyfanki się z tego ucieszą, a ja lekko się rozczarowałam, bo od pewnego czasu lubię lawendę. Jednak wybaczam tą wpadkę marce. 

Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Krem ma średnio gęstą konsystencją i biały kolor. Konsystencja mi odpowiada, bo nic się nie wylewa z dłoni ani nie spływa z ciała. 

Krem pięknie dba o moją skórę. Nawilża ją znakomicie, ale sprawdza się tylko letnią porą. Zimą jest dla mnie za słaby. Zimą potrzebuję mocniejszego nawilżenia. 

Opakowanie jest prosto i dobrze zrobione, lecz w pewnym momencie szwy u góry nie wytrzymały i krem pękł. 

Krem ma tylko 125 ml i niestety jest wyjątkowo mało wydajny. Wystarczył mi jedynie na 2 tygodnie. Regularna cena wynosi 90 zł i nawet to, że zakupiłam krem w cenie promocyjnej (38 zł) robi z niego drogi zakup.

Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Choć krem Gratiae rozpieszcza moje zmysły i ciało, to słaba wydajność i wysoka cena nie przekonują mnie do ponownego zakupu. Skuszę się raz jeszcze na krem tylko, gdy spotkam go w dobrej cenie. Jednak zdecydowanie bardziej wyczekuję kolejnego spotkania z mydełkami Gratiae z kozim mlekiem.  

 Autor zdjęcia: Naturalna dusza


2 komentarze: