31.10.2014

Mydełkowe nowości od Heyland & Whittle w TK MAXX

Moje zachwyty nad angielską marką Heyland & Whittle nie mają końca (czyt. Heyland & Whittle w TK MAXX oraz Magia naturalnego mydła Heyland & Whittle). 

Tym razem w sklepie TK MAXX pojawiły się mydełka z tej oto serii:




To świetna okazja, bo pojedyczne mydełko waży 95 g i kosztuje w angielskich sklepach ponad 30 zł (nie licząc kosztów wysyłki do Polski), a w TK MAXX mydełka są pakowane podwójnie i kosztują w dwupaku zaledwie 24,99 zł. 

Mydełka pachną obłędnie. Na mnie największe wrażenie zrobił zapach Herbal Mint. Piękna, świeża mięta z domieszką ziół. Heyland & Whittle po raz kolejny pokazuje, że ze zwykłego, przeciętnego zapachu potrafi wyczarować zniewalający zapach, o którym ciężko zapomnieć. 


Nie mogę się doczekać, kiedy do TK MAXX dotrze mydełko Bed of Roses oraz mydełko z kozim mlekiem Queen of the Nile. 




Przykładowe składy INCI mydełek

Lavender: Oleo Europaea (Olive Oil), Aqua, Oleo Cocos Nucifera (Coconut Oil), Oleo Elaeis Guineensis (Organic Sustainable Palm Oil), Sodium Hydroxide, Oleo Ricinis Communis (Castor Seed Oil), Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Lavendula Angustifolia (Lavender) Flowers, Lavendula Angustifolia (Lavender) Oil, Citral*, Geranoil*, Eugenol*, Linalool*, Famesol*.
* Naturally occurring in Essential Oils.

Summer Solstice: Oleo Europaea (Olive Oil), Aqua, Oleo Cocos Nucifera (Coconut Oil), Oleo Elaeis Guineensis (Organic Sustainable Palm Oil), Sodium Hydroxide, Oleo Ricinis Communis (Castor Seed Oil), Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter.Chamomillia Recutita (Marigold) Flower Extract, Lavendula Angustifolia (Lavender) Oil, Pelargonium Graveolens (Geranium) Flower Oil, Cymopogon Martini (Palmarosa) Oil, Hypericum Perforatum (St John's Wort) Extract, Citral*, Geranoil*, Eugenol*, Limonene*, Linalool*, Citronellol*, Famesol*.
* Naturally occurring in Essential Oils.

Queen of the Nile: Oleo Europaea (Olive Oil), Aqua, Oleo Cocos Nucifera (Coconut Oil), Oleo Elaeis Guineensis (Organic Sustainable Palm Oil), Sodium Hydroxide, Caprae Lac (Goat's Milk), Oleo Ricinis Communis (Castor Seed Oil), Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter. Vetiveria Zizanoidies (Vetivert) Root Oil, Pogostemon Cablin (Patchouli) Oil, Cananga Odorata (Ylang-Ylang) Oil, Citrus Aurantium Dulcis (Sweet Orange) Oil, Benzyl Benzoate*, Benzyl Silicylate*, Famesol*,Benzyl Alcohol*,Citral*,Geranoil*,Limonene* ,Eugenol*, Isoeugenol*. 
*Naturally occurring in Essential Oils.

Citrus Grove: Oleo Europaea (Olive Oil), Aqua, Oleo Cocos Nucifera (Coconut Oil), Oleo Elaeis Guineensis (Organic Sustainable Palm Oil), Sodium Hydroxide, Oleo Ricinis Communis (Castor Seed Oil), Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Curcuma Longa (Tumeric) Root Powder, Citrus Aurantium Bergamia (Bergamot) Oil, Cymbopogon Citratus (Lemongrass) Leaf Oil, Citrus Nobillis (Mandarin) Peel Oil, Citrus Limonum (Lemon) Peel Oil, Citrus Grandis (Grapefruit) Peel Oil, Citral*, Limonene*,Eugenol*, 
*Naturally occurring in Essential Oils.

Hemp & Walnut: Oleo Europaea (Olive Oil), Aqua, Oleo Cocos Nucifera (Coconut Oil), Oleo Elaeis Guineensis (Organic Sustainable Palm Oil), Sodium Hydroxide, Oleo Ricinis Communis (Castor Seed Oil), Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter. Canabis Sativa Oil, Pogostemon Cablin (Patchouli) Oil, Cymbopogon Citratus (Lemongrass) Leaf Oil, Junglans Nigra (Walnut) Leaf, Citral*, Geranoil*, Eugenol*, Limonene*, Linalool*.
*Naturally occurring in Essential Oils.


Wielkie odkrycie w TK MAXX, czyli mydło Cactus Pear Pure Provence

Naturalną markę mydlaną Pure Provence, pochodzącą z Południowej Francji, odkryłam w TK MAXX. Dostępne były prawie wszystkie ich mydełka. Do kompletu brakowało jedynie bezzapachowego. Mydełka rozeszły się błyskawicznie. Na szczęści mi udało się schwytać dwa rodzaje. Dziś o mydełku Cactus Pear. 

 Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Mydełko nie jest testowane na zwierzętach. Ma opakowanie nadające się do recyklingu i pochodzące z recyklingu. Pure Provence nie tylko dba o zwierzęta, ale też o środowisko. 

Mydełko jest certyfikowane przez USDA NOP by EcoCert. 

Choć jest produkowane we Francji, to pakowane jest w USA przez Ton Savon w Kalifornii. 

Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Mydełko pachnie cudnie. Bardzo świeżo, zielono. Czując Cactus Pear mam przed oczami poranne, wiosenne koszenie trawy po deszczu. Zapach jest obłędny. Zupełnie mnie oczarował. Bardzo intensywny. Długo utrzymuje się na skórze po kąpieli oraz w powietrzu. Jest to jeden z najpiękniejszych mydełkowych zapachów, jakie miałam przyjemność wąchać. Wręcz arcydzieło zapachowe. Perfumy o takim zapachu byłyby bestsellerem. 

Autor zdjęcia: Naturalna dusza


Mydełko bardzo dobrze odświeża. Latem to wymarzone mydełko pod prysznic. Od razu uwolni od męczących upałów. 

Świetnie dba o skórę. Po kąpieli nie potrzebuję używać balsamu. Mam uczucie nawilżonej skóry. Mydełko nadaje się jak najbardziej do higieny intymnej, bo nie szczypie. Jest delikatne jak płatek śniegu.

Mydełko jest bardzo wydajne, ale choć waży 150 g, to ja bym chciała, żeby nigdy się nie kończyło. Czemu nie mogą stworzyć mydełka, które się nigdy nie zmydli? Gdyby ktoś potrafił to zrobić, to ja bym błagała na kolanach o taką wersję dla Cactus Pear. 

Mydełko po otwarciu należy zużyć w ciągu 18 miesięcy. Nie mam z tym problemu, bo mydełko tak uzależnia, że mam ochotę wcale się z nim nie rozstawać. 

Mydełko Cactus Pear, to mój wielki mydlany hit. Marka Pure Provence na dobre skradła moje serce. 

W TK MAXX mydełko kosztowało 19,99 zł. 

Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Pure Provence, certified organic triple milled soap Cactus Pear
Skład INCI: organic sodium palmate, organic sodium cocoate, water (aqua), organic glycerin, natural fragrance**, sodium citrate, organic butyrospermun parkii (shea) butter extract, sodium hydroxide*
* used in saponification not present in final product
** derived from essential oils

30.10.2014

Ukryte lato, czyli suszone kwiaty nieśmiertelnika

Nieśmiertelnik, zwany też kocanką włoską, (Helichrysum Italicum) - to krzew o drobnych żółtych kwiatach, charakterystyczny dla terenów Europy. Kwiatostany kocanki wykazują niezwykłą trwałość. Jeszcze kilka miesięcy po zasuszeniu utrzymują intensywną żółtą lub rdzawą barwę, dlatego są chętnie wykorzystywane w kompozycjach suchych bukietów. Z tego też faktu potoczna nazwa kocanki to nieśmiertelnik (ang. everlasting). 

Oprócz celów ozdobnych, kocanka była od kilkuset lat wykorzystywana w medycynie ludowej w leczeniu zapaleń, kaszlu, gorączki, bólu mięśni i stawów, w zapaleniu żył, chorobach wątroby i dróg moczowych oraz w zwalczaniu reakcji alergicznych i leczeniu astmy.

Kocanka to również istotny składnik w pielęgnacji skóry. Spotykanych jest kilka odmian kocanki, z których najcenniejsze własności kosmetyczne wykazuje oferowana kocanka włoska (Helichrysum Italicum = Helichrysum Angustifolium).

W kosmetyce kwiat kocanki spotykany jest przede wszystkim w formie olejku eterycznego oraz hydrolatu. Olejek eteryczny z helichrysum italicum należy do grupy najdroższych olejków. Hydrolat z kwiatu kocanki jest rzadko spotykanym i trudnym do zdobycia rodzajem hydrolatu, który stanowi bardziej przystępną opcję w stosunku do olejku eterycznego. Jako składnik kosmetyczny, kocanka nie jest zbyt popularna w Polsce, jest to natomiast nieodzowny składnik, który powinna wypróbować każda osoba mająca problem z naczynkami.

Nieśmiertelnik zdobył moje uznanie dzięki kremowi do twarzy i do rąk Nature's Bio (czyt. Ciekawość popłaca). Postanowiłam zakupić suszone kwiaty tej cennej rośliny. 

Suszone kwiaty nieśmiertelnika pachną bardzo letnio. Przywołują wspomnienia letnich spacerów w promieniach słońca. Nieśmiertelnik sprawia, że lato nadal trwa.  

 Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Z suszonych kwiatów nieśmiertelnika zamierzam parzyć herbatkę na jesienne, długie wieczory oraz parzyć napar do okładów na twarz, czyli zrobię sobie domowy a'la hydrolat. 

Hydrolat z kocanki jest najbardziej ceniony za dwa unikalne kierunki działania:
1 - Posiada korzystny wpływ na naczynka, działa obkurczająco oraz zmniejsza opuchnięcia, sprzyja szybkiemu zanikowi siniaków, obtłuczeń i zaczerwienień skóry, przyśpiesza wchłanianie i niwelowanie wybroczyn oraz krwiaków powstałych po urazach, zabiegach medycznych i kosmetycznych. W przypadku drobnych zranień, hamuje krwawienie i uśmierza ból. Jednocześnie wykazuje intensywne działanie przeciwzapalne i łagodzące. Przypomina działaniem witaminę K, od której w zastosowaniu zewnętrznym jest skuteczniejszy oraz pozbawiony skutków ubocznych istniejących w przypadku witaminy K stosowanej na skórę. Jest polecany w przypadku cery z poszerzonymi naczynkami, z trądzikiem różowatym, skóry podrażnionej, na okolice oczu w przypadku cieni, obwódek i opuchnięć.
2 - Posiada intensywne właściwości regeneracyjne, sprzyja gojeniu i zabliźnianiu ran pourazowych, minimalizuje tworzenie blizn, sprzyja również redukcji już istniejących blizn, rozstępów i śladów potrądzikowych. Stosowany zewnętrznie stymuluje odbudowę naskórka i tworzenie nowych, zdrowych komórek skóry, jest polecany w sytuacjach wymagających regeneracji skóry, np. po zabiegach złuszczających.
Dodatkowo Hydrolat z kwiatu kocanki:
- Wykazuje własności antyoksydacyjne, zwalcza wolne rodniki, przyczyniające się do przedwczesnego niszczenia skóry.
- Działa antybakteryjnie, antyseptycznie, przeciwgrzybiczo i przeciwwirusowo. W badaniach wykazuje aktywność przeciwko bakteriom i drożdżakom z rodzaju Staphyllococcus aureus, Candida albicans i Mycobacterium phlei. 
- Redukuje zapalenia i stany alergiczne skóry.
Właściwości kwiatów kocanki wynikają z zawartości licznych, specyficznych związków chemicznych, zwłaszcza diketonów, charakterystycznych tylko dla Kocanki (Helichrysum italicum). 
- Diketony oraz sekswiterpenowe węglowodory - odpowiadają za unikalne własności regenerujące, zabliźniające i przeciwzapalne kocanki.
- Flawonoidy i acetofenony - są odpowiedzialne za aktywność przeciwutleniającą (antyoksydacyjną) kwiatów kocanki.
- Flawonoid gnafalina, pochodne acetofenonu i kwas ursolowy - wpływają na metabolizm kwasu arachidonowego, inhibują enzymy sprzyjające stanom zapalnym w komórkach skóry oraz hamują uwalnianie histaminy, tym samym odpowiadają za własności przeciwzapalne oraz działanie blokujące reakcje alergiczne. 
- Olejki eteryczne, trójterpenoidy i flawonoidy - zapewniają działanie antyseptyczne kocanki.
Hydrolat z kwiatu kocanki wykazuje synergię działania z Hydrolatem z kwiatu lipy, zastosowane łącznie posiadają intensywne działanie łagodzące i przeciwzapalne.
Hydrolat z kocanki stanowi również zgraną parę z Olejem tamanu, zastosowane łącznie wykazują zintensyfikowane działanie gojące i regenerujące, sprzyjające redukcji blizn i śladów potrądzikowych.
Hydrolat z kocanki polecany jest dla cery naczynkowej, zaczerwienionej, delikatnej i podrażnionej, zasinionej, z wybroczynami podskórnymi, dojrzałej, zniszczonej, z trądzikiem różowatym i pospolitym, z bliznami pourazowymi i potrądzikowymi.


Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Cena suszonych kwiatów nieśmiertelnika - 18 zł w sklepie Golden Oil. Kwiaty pochodzą z plantacji marki Lavander z Chorwacji.

29.10.2014

Papajowe mydło z Tajlandii

Gdy w sklepie TK MAXX wypatrzyłam naturalne, ręcznie robione mydło z Tajlandii, nie było opcji, by nie pojechało ze mną do domu. Po prostu to byłby grzech, żebym nie skorzystała z szansy poznania tak egzotycznego mydełka. W końcu zasady panujące w TK MAXX już nam na pamięć i dobrze wiem, że wiele perełek naturalnych w TK MAXX nie ujrzy się dwa razy. 

Mydełko zostało wyprodukowane w mieście Chiang Mai.





Loi Krathong


Chiang Mai Flower Festival

Songkran

Mydełko marki Soap-n-Scent waży aż 250 g, a kosztowało zaledwie 16,99 zł. 

Dawno nie kupiłam niczego w tak korzystej cenie. Naturalne, ręcznie robione mydełko i to z Tajlandii o wadze 250 g i cenie 16,99 zł. Takie cuda tylko w TK MAXX. 

 Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Mydełko pachnie słodko, ale nieintensywnie. Czy tak pachnie papaja? Nie wiem. Nie pamiętam, kiedy ostatnio jadłam papaję. Ale jeśli to zapach papai, to mam na nią ochotę. 

Mydełko dobrze się pieni, ale nie mocno.

Jest twarde, dzięki czemu jest bardzo wydajne. Mogę się nim cieszyć dłużej. 

Trzymanie tak dużego mydełka nie należy do codzienności, więc miałam drobny problem. Postanowiłam podzielić mydełko na mniejsze kawałki. 

Mydełko solidnie oczyszcza skórę. Czuję się odświeżona i czyściutka. 

Nie wysusza, nie podrażnia, ale nie może być stosowane do miejsc intymnych. Delikatnie piecze. Nie jest to silne pieczenie, ale takie mrowienie. Jednak ja wolę być ostrożna i nie używać go do tych miejsc. Jest wiele innych mydełek, które nie pieką, więc do miejsc intymnych używam innych mydełek. 

Mydełko zawiera w składzie nasiona czarnego sezamu, które przypominają mi mak. Nasionka te lekko peelingują mi skórę. Przyjemne uczucie.

Mydełko należy zużyć w ciągu 36 miesięcy od otwarcia. Okres na zużycie jest tak długi, że nie ma obawy, że mydełko nam się znudzi. 

Uznaję mydełko z Tajlandii za naprawdę dobry zakup. 

Miło jest odkryć, że w tak egzotycznym mieście jak Chiang Mai też mieszkają miłośnicy naturalnych mydełek, którzy potrafią zrobić świetne egzemplarze. 

Mam nadzieję, że TK MAXX kiedyś jeszcze sprowadzi inne mydełka od Soap-n-Scent. Z wielką chęcią bym je przygarnęła. 

Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Skład INCI: sodium palmitate, aqua, sodium cocoate, sodium palm kernelate, sodium ricate, fragrance, sodium olivate, sesamum indicum (sesame) seed, tocopheryl acetate, CI 77492, CI 77491

28.10.2014

BioAroma'owa rozpusta

Jakiś czas temu pisałam o świetnej promocji na greckie, naturalne kosmetyki BioAroma. Kosmetyki BioAroma kocham, więc nie mogłam się powstrzymać przed zakupami i uzupełnieniem zapasów. 

Do koszyka wrzuciłam szampon tonizujący (jedno opakowanie już dobija dna, więc druga buteleczka była jak najbardziej wskazana), eliksir do demakijażu (produkt tak fantastyczny, że koniecznie muszę mieć go w zapasie) oraz krem nawilżający.


Autor zdjęcia: Naturalna dusza


27.10.2014

Znicz dla naszych ukochanych pupilów

Zbliża się szczególny dzień - 1 listopada. Miesięcznik Przyjaciel Pies przygotował Kącik Pamięci, by uczcić pamięć o naszych pupilach, które niestety już mieszkają w Psim Niebie. 

W Kąciku Pamięci honorowe miejsce zajmuje Buffy, z której tak nagłym i niesprawiedliwym odejściem, nadal sama ja nie mogę się pogodzić. Buffy, tęsknimy za Tobą! 






Barbara Borzymowska 
"Psia dusza"

To tylko pies, tak mówisz, tylko pies... 
A ja ci powiem 
Że pies to czasem więcej jest niż człowiek 
On nie ma duszy, mówisz... 
Popatrz jeszcze raz 
Psia dusza większa jest od psa 
My mamy dusze kieszonkowe 
Maleńka dusza, wielki człowiek 
Psia dusza się nie mieści w psie 
I kiedy się uśmiechasz do niej 
Ona się huśta na ogonie 
A kiedy się pożegnać trzeba 
I psu czas iść do psiego nieba 
To niedaleko pies wyrusza 
Przecież przy tobie jest psie niebo 
Z tobą zostaje jego dusza 



O soli morskiej ciąg dalszy, czyli spray do włosów Unique

Sprawą z solą morską (a raczej z jej brakiem) mnie bardzo zaintrygowała. Po produkcie John Masters Organics (czyt. Gdzie jest sól morska?), przychodzi czas na produkt Unique. Duńską markę bardzo cenię i uwielbiam, ale jej spray do włosów z solą morską nie dawał mi spać.



Skład INCI: Aqua (Water) (Eau), Aloe Barbadensis (Aloe Vera) Leaf Juice*, Shellac, Glyceryl Caprylate, Parfum (Fragrance), Potassium Hydroxide, Sodium Chloride, Citral, Citronellol, Limonene, Linalool.
 *Ingredients from organic farming. 

Percentages: 
10% certified organic, 10% fair trade, 99% natural origin, 100% wind energy production.


Tak jak w przypadku produktu John Masters Organics w składzie sprayu od Unique znajduje się tylko Sodium Chloride, czyli sól kuchenna. 

O wyjaśnienia również poprosiłam markę Unique. Na moje pytania odpisała mi sama właścicielka - Hanne Vernegreen Rasmussen.


Tak, to prawda. Sodium Chloride to sól kuchenna, zwana także solą kamienną. W Danii, gdzie produkujemy nasze produkty, mamy "góry soli" pod powierzchnią ziemi. Około 260 milionów lat temu większość Danii została pokryta przez morze. Wiele miejsc, gdzie ludzie teraz żyją, były niegdyś zalane wodą i dlatego jest dużo soli w Danii. Sól ta jest nazywana "sól kamienna" lub w języku duńskim "stensalt" i w INCI jest to chlorek sodu (sodium chloride). W INCI Maris Sal jest używany głównie do soli z Morza Martwego i rozmawialiśmy o użyciu jej, kiedy tworzyliśmy spray z soli morskiej. Powodem dlaczego tego nie zrobiliśmy, jest to, że źle wpłynęłoby to na przebieg procesu kosmetycznego. Musielibyśmy transportować sól z dużej odległości. Dla nas jest bardziej korzystne użycie lokalnych składników, po które mamy zaledwie 1 godzinę jazdy od naszej firmy. 

Dlatego nazwaliśmy nasz produkt "sól morska w sprayu", ponieważ inspiracja do stworzenia tego rodzaju produkty pochodzi z tego, jak wyglądają włosy po długim dniu spędzonym na spacerze wzdłuż Vesterhavet (Morze Północne) w wietrzny, jesienny dzień. Vesterhavet to bardzo popularny odcinek przybrzeżna na Półwyspie Jutlandzkim, gdzie znajduje się siedziba firmy. Morze tutaj jest ogromnie dzikie z dużymi falami przed brzegu, a wiatr jest pełen soli. Można nawet poczuć ją na ustach. Ale Vesterhavet jest również jedną z najpiękniejszych i najbardziej ukochaną częścią Danii i jest bardzo popularna wśród turystów. Ze względu na sól morską w wietrze twoje włosy dostają ten bardzo szczególny wygląd. Na początku chcieliśmy nazwać nasz produkt  - Vesterhavs spray. Wiele produktów w Danii tworzy się w odniesieniu do Vesterhavet, na przykład sery. Nasz produkt jednak nie nazwaliśmy Vesterhavs Spray, bo poza Skandynawią i Niemcami przybrzeżny odcinek nie jest tak dobrze znany, więc ludzie nie zrozumieliby nazwy. Ale każdy rozumie, nazwę "Sea Salt Spray". Powodem używania duńskiej soli kamiennej jest to, że jest z lokalnych składników, a zatem bardziej trwałe rozwiązanie niż Maris Sal. I to nie robi żadnej różnicy, bo nasz produkty jest tak samo dobrej jakość i świetne działa na włosy. 



Dawno nie otrzymałam tak wyczerpującej odpowiedzi. Rozmowa z właścicielką Unique tylko potwierdziła mnie w przekonaniu, że mam do czynienia z marką, która nie tylko tworzy rewelacyjne produkty (certyfikowane przez EcoCert), ale też podchodzi do klientów z pełnym szacunkiem. Aż miło kupować i używać ich produktów, gdy za sterami marki stoją takie osobowości jak pani Hanne Vernegreen Rasmussen. Brawo Unique

26.10.2014

Kuchnia z World of Jet

Sklep TK MAXX nie tylko zachwyca mnie kosmetycznie. Można w nim odkryć również wiele magicznych rzeczy do kuchni. 

Holenderska marka World of Jet po prostu mnie zaczarowała. 














Właścicielka World of Jet, Henriette Middag, często podkreśla w wywiadach, że jej ukochane pupile dostarczają jej inspiracji do tworzenia nowych projektów. 




Wszystkie produkty World of Jet są wytwarzane w Holandii.



Kokosowa spółka, czyli naturalne mydła Olivia Care

W TK MAXX pojawiły się naturalne mydełka od amerykańskiej marki Olivia Care. Składy idealnie naturalne. Wahałam się z kilku ważnych powodów. 

Jednak Naturalna Zakupoholiczka też wzdychała do tych mydełek, więc nie było wyjścia. To żaden sekret, że Naturalna Zakupoholiczka kocha naturalne mydełka, więc musiałabym być bez serca, żeby jej odmowić. A że serce mam, to teraz możemy razem cieszyć się mydełkami.

 Autor zdjęć: Naturalna dusza

Wybrałam najładniejszy zapach - Coconut Lime. Mydełka pachną bardzo intensywnie kokosowo z lekką domieszką limonki. Zapach bardzo mi się podoba. 

Oferta TK MAXX jak zawsze bardzo dobra. Trzy mydełka kosztowały 24,99 zł i ważą wspólnie aż 425 g. 

To świetna okazja. W zagranicznych sklepach internetowych mydełka Olivia Care w trzypaku zaczynają się od 60 zł, a przecież jeszcze należy doliczyć koszt wysyłki do Polski. W Polsce mydełka Olivia Care są niedostępne. 

Pojedyncze mydełka Olivia Care kosztują 19,99 zł (226 g). Zdecydowanie bardziej opłacało się kupić trzypaki. 

 Autor zdjęć: Naturalna dusza


Niestety w czasie drogi do domu jedno mydełko doznało uszkodzenia. Mam nadzieję, że jak tylko znajdzie się w cieplutkiej kąpieli, to wybaczy mi to, że nie zabezpieczyłam go wystarczająco w podróży. 

 Autor zdjęć: Naturalna dusza


Mydełka nie są testowane na zwierzętach. 

Nie mogę się doczekać, jak mydełko będzie się sprawowało w kąpieli. Przebieram już nóżkami i wypatruję godziny kąpieli. 

Mydełko należy zużyć w ciągu 30 miesięcy do otwarcia.  

Autor zdjęć: Naturalna dusza


Skład INCI: sodium palmate (palm oil), aqua (water), glycerin, olea europaea (olive) fruit oil, parfum (essential oil), sodium chloride. 


Ps. Mydełko już przetestowane. Jest bardzo delikatne i jak najbardziej nadaje się do całego ciała. Nie piecze, nie szczypie, nie wysusza, nie podrażnia. Ma twardą konsystencję, ale pod wpływem wody robi się miękkie. Dobrze się pieni. Jestem bardzo zadowolona z tego zakupu i z chęcią jeszcze kiedyś wypróbuję inne mydełka od Olivia Care

25.10.2014

Witaminy dla skóry od Eco.

Naturalna marka Eco. z Australii bardzo mnie zafascynowała. Odkryłam ją dzięki sklepowi TK MAXX. To kolejne sensacyjne odkrycie. 

A skoro jesień za oknem, to warto dostarczyć skórze dawkę witaminy C i E. I w tym pomagają mi właśnie produkty od Eco. 


C serum 
Autor zdjęcia: Naturalna dusza


Opis producenta 

C serum pomoże w walce ze starzeniem.

Jest bogaty w witaminę C, która naturalnie chroni skórę, odżywia ją i odnawia.

Dzika róża, ostropest plamisty i rokitnik pomagają zmniejszyć przebarwienia i zaczerwienienia, jednocześnie zwiększając elastyczność, nawilżenie i odmłodzenie komórek.

Codzienne stosowanie serum daje prawdziwe efekty.

Wskazówka: Nie zapomnij w ciągu dnia nałożyć ochrony przeciwsłonecznej SPF30 + codziennie na serum C. Będzie chronić skórę przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych i niepojawianiem się dalszym przebarwień.

Stosowanie: wmasuj 2-4 krople C serum na suchą skórę po oczyszczeniu.


Autor zdjęcia: Naturalna dusza


Moja ocena 

Zapach serum po prostu mnie zahipnotyzował. Pachnie cudnie. Szczerze się zaskoczyłam. Oczekiwałam zwyczajnego zapachu cytrusów. Okazało się, że Eco. potrafi zrobić niesamowitą mieszankę. Zapach dość długo unosi się w powietrzu i na skórze. 

A tą cudną mieszankę tworzą: olej z nasion Camellia, olej z nasion dzikiej róży, olej z nasion ostropestu plamistego, olej z owoców rokitnika pospolitego, olej z rozmarynu, olej z pomarańczy, olej ze skórki mandarynki, olej z pomarańczy bergamota, olej z gorzkiej pomarańczy. 

Serum wchłania się w tempie zadowalającym., choć oczywiście nie możmy wymagać od takiego składu, że wchłonie się błyskawicznie. Wystarczy jedynie kilka kropelek. Lepiej nie przesadzać z ilością. 

Pojemność to tylko 15 ml i nie ukrywam mojego rozczarowania. Chciałabym mieć takie serum w większej pojemości. 

Aplikacja odbywa się bezproblemowo. Opakowanie bardzo praktyczne. 

Nie ukrywam, że bałam się tego serum. Na początku byłam pełna obaw. Nie służą mi kosmetyki z witaminą C wysoko w składzie. Ale akurat w tym przypadku witamina C nie znajduje się, aż tak wysoko, to postanowiłam zaryzykować. I cieszę się ogromnie. To była dobra decyzja zakupowa. 

Cena w TK MAXX - 34,99 zł. 
Cena regularna - 60 zł. 

 Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Skład INCI: hydrogenated ethyhexyl olivate& hydrogenated olive oil unsaponifiables (olive) extract, camelia oleifera (camellia) seed oil, rosa canina (rosehip) seed extract, silybum marianum (milk thistle) seed oil, ascorbyl tetraisopalmitate (vitamin c), tocopherol acetate (natural vitamin E), hippophae rhamnoides fruits (sea-buckthorn) oil, rosmarinus officinalis (rosemary) oil, citrus aurantium dulcis (orange) oil, citrus reticulata (mandarin) peel oil, citrus aurantium bergamia (bergamot) fruit oil, citrus aurantium amara (bitter orange) leaf/twig oil

 Autor zdjęcia: Naturalna dusza


Autor zdjęcia: Naturalna dusza




Vitamin E & Flower serum 
 Autor zdjęcia: Naturalna dusza



Opis producenta 

Idealny zabieg dla wrażliwe, odwodnionej skóry dotkniętej drobnymi zmarszczkami, zaczerwienieniem i przebarwieniami.  

Zawiera kiełki pszenicy i witaminę E znaną ze swoich właściwości odmładzających. 

Neroli pomaga zregenerować komórki skóry i zmniejszyć przebarwienia, a lawenda pomaga uspokoić i ukoić skórę. 

Sposób użycia: Stosować na suchą skórę na noc pod krem nawilżający. Może być stosowany samodzielnie, a mała ilość może być nałożona również wokół okolicy oczu.

 Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Moja ocena 

Zapach, tak samo jak w przypadku C serum, mnie oczarował. Neroli gra pierwsze skrzypce. Teraz nie mam żadnych wątpliwości. Dziś wiem, że kocham zapach neroli. 

W składzie serum znajdziemy: olej z wiesiołka, olej z neroli, olej z gorzkiej pomarańczy i olej z lawendy. 

Tego serum bałam się mniej niż serum z witaminą C. Kupiłam go bardziej ochoczo. 

Wchłania się podobnie jak C serum. 

Opakowanie tak samo praktyczne i nieskomplikowane jak C serum. 

Aż żal, że serum ma tylko 15 ml. To serum to moja perełka i każda kropla jest dla mnie wyjątkowo cenna. Wątpię, że kiedykolwiek znajdę lepsze serum z witaminą E niż to. To serumowy ideał. 

Cena w TK MAXX - 34,99 zł.
Cena regularna - 60 zł.

 Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Skład INCI: di-alpha-tocopheryl acetate (vitamin e) oil, oenothero biennis (evening primrose) oil, neroli oil, citrus uranium amara flower (bitter orange) oil, lavendula angustifolia flower (lavender true) oil

Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Serum od Eco. podbiły moje serce. Nie ukrywam, że chciałabym mieć je w stałej kolekcji. Niestety sera są trudno dostępne. Mam nadzieję, że jeszcze trafię na sera od Eco. Będę polować w TK MAXX. A na razie mogę podziękować Eco. za tak świetne kosmetyki i możliwość korzystania z nich. Brawo Eco.

Balsam do rąk z solą morską Fluidum od Tautropfen

Tautropfen to marka, której produkty mogę kupować z zamkniętymi oczami. Należy zdecydowanie do moich osobistych faworytów wsród marek naturalnych. 

Ostatnio skusił mnie balsam do rąk z serii Fluidum z solą morską. 

Autor zdjęcia: Naturalna dusza


Opis producenta 

Balsam do rąk z solą morską doskonale się wchłania, pozostawiając na skórze delikatny zapach. 
Olej migdałowy i masło Shea wygładzają skórę, a sorbitol i betaina zapewniają odpowiednie nawilżenie skóry.

Moja ocena 

Balsam pachnie delikatnie solą morską. Ma się wrażenie, jakby się dopiero co wyszło z kąpieli morskiej. Zapach nie utrzymuje się długo, a szkoda, bo mnie się bardzo podoba i chciałabym go czuć dłużej. 

Konsystencja balsamu jest dość rzadka. Trzeba uważać, żeby nie przesadzić z ilością, bo może spłynąć, a lepiej nie marnować tak cennego produktu. 

Dłonie są bardzo dobrze nawilżone, ale jednak na okres zimowy wolę jeszcze mocniejsze nawilżenie. Za to na sezon letni balsam jest jak znalazł. 

Pojemność 75 ml jest wystarczająca. Balsam jest wydajny. Choć kosztuje 27 zł, to warty jest tej ceny. 

Opakowanie jest poręczne i dobrze sprawuje się w torebce. Nie wylewa się i ma dobre zamknięcie. 

Wielkim plusem jest to, że w balsamie faktycznie jest sól morska (Maris Sal), a nie tylko w nazwie.

Na pewno wrócę do balsamu do rąk Fluidum. Szczególnie gdy będę chciała przenieść się myślami nad morze. 



Skład INCI: Aqua (Water), Alcohol, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Squalane, Sorbitol, Sodium Stearoyl Lactylate, Behenyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Betaine, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Glycerin, Brassica Campestris (Rapeseed) Sterol, Potassium Cetyl Phosphate, Ascophyllum Nodosum Extract, Chondrus Crispus (Carrageenan), Maris Sal (Sea Salt), Tocopheryl Acetate, Xanthan Gum, Aroma (Fragrance), Benzyl Salicylate, Ascorbyl Palmitate, Hydrogenated Palm Glycerides Citrate, Tocopherol, Limonene, Lecithin, Linalool.


24.10.2014

Dobra woda prosto z kranu

22 marca 2013 r. w Światowy Dzień Wody Wodociągi Krakowskie rozpoczęły kampanię „Dobra woda prosto z kranu). Akcja ma na celu uświadomić mieszkańcom Krakowa, jak wysokiej jakości jest woda w kranach w ich mieszkaniach.  Poprzez podjęte działania informacyjne Wodociągi Krakowskie chcą zachęcić mieszkańców Krakowa do rozprawienia się z pokutującymi mitami na temat szkodliwości  picia wody kranowej. Kampania kładzie nacisk na wysokie bezpieczeństwo spożycia wody gwarantowane przez codzienne kontrole jakości wody pitnej dostarczanej Krakowianom.

Promocję akcji możemy ogladać na tramwajach lub autobusach. 




Do przyłączenia się do akcji mają zachęcić również powody czysto ekonomiczne.



Jednak ja nadal mam wątpliwości, bo widzę to tak:



A czy wy pijecie wodę prosto z kranu?




Gdzie jest sól morska? czyli wpadka John Masters Organics

Nagle naszła mnie ochota na sól morską do włosów. Przeglądając różnych naturalnych producentów, trafiłam na produkt, który choć w nazwie wskazuje istnienie soli morskiej, to w jego składzie na próżno jej szukać. 

Zamiast soli morskiej (nazywanej Sea Salt, Bya Salt lub Solar Salt ), otrzymujemy chlorek sodu, czyli sól kuchenną (sodium chloride, czyli NaCI).

A mowa o Sea Mist



Skład INCI: Aqua (water), sodium chloride (sea salt), lavandula angustifolia (lavender) oil.



Oczywiście mogę zacząć uparcie bronić producenta. W końcu NaCI też zawiera się w soli morskiej (ponad 70%), ale nie zmienia to faktu, że są marki, które potrafią jednak nie tylko pisać, że ich produkty zawierają sól morską, ale też dodać ją uczciwie do składu i nie piszą przy składzie, że Sodium Chloride to Sea Salt.

Daleko nie muszę szukać. Choćby polska marka Purite (Mydło sól z Morza Martwego), włoska marka Phytorelax w swoim coconut body scrub (poza tym, że sodium chloride ma w składzie na pierwszym miejscu) czy Tautropfen w kremie do rąk z serii Fluidum (o którym już w najbliższym poście) jasno przedstawiają Marine sal, czyli sól morską z Morza Martwego, w składach.

Natomiast inna, amerykańska marka Olivia Care w swoich naturalnych mydłach zawarła także Sodium chloride, ale nie reklamuje swoich mydeł jako te "z solą morską" i nie windują cen w górę, bo ich mydła mają w składzie NaCI.


Choć cenię markę John Master Organics, to w tym przypadku trochę nawaliła.

Postanowiłam poprosić o wyjaśnienia amerykańskiego producenta i oto, co mi odpisali:

John Masters wszystkie składniki do swoich produktów pobiera z USA. Chlorek sodu (sodium chloride) może być zbierane w wielu obszarach ekologicznych w USA. Może to być "prosta sól kuchenna", ale ma wiele celów i nasz produkt Sea Mist jest bardzo skuteczny i uwielbiany. 

Czy was takie tłumaczenie satysfakcjonuje?


W Polsce produkt do kupienia pod nazwą - sól morska z lawendą w cenie 80 zł.


23.10.2014

Alicia Silverstone dla EcoTools

38-letnia, amerykańska aktorka Alicia Silverstone, którą w wieku 17-stu lat poznał cały świat za sprawą teledysków grupy Aerosmith, nawiązała współpracę z firmą EcoTools. 






Akcesoria sygnowane nazwiskiem gwiazdy mogłam podziwiać w sklepie TK MAXX. Najbardziej przypadł mi do gustu kuferek w cenie 54,99 zł.




Już miałam wybrać się z nim do kasy, gdyby nie smutny fakt, że został wyprodukowany w Chinach. Staram się unikać wszystkiego, co ma metkę Made in China, więc kuferek nie pojechał ze mną do domu. Szkoda, że firma EcoTools wybrała produkcję w Chinach. To dla mnie nowość. 

Wizyty w TK MAXX nie tylko dostarczają mi świetnych produktów w korzystnej cenie, ale też zawsze mogę liczyć na to, że otrzymam nową dawkę wiedzy.