07.02.2016

Morski przypływ, czyli krem Seaweed & Algae od Zatik

Amerykańska, naturalna marka Zatik, działająca na rynku od 2005 roku i nietestująca na zwierzętach, ma bardzo ciekawą ofertę. Krem do twarzy Seaweed & Algae trafił w moje łapki w grudniu ur. (czyt. Pomocna biedronka). 

Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Krem Seaweed & Algae przeznaczony jest do walki ze zmarszczkami dla skóry dojrzałej i suchej. Choć moje skóra nie cierpi jeszcze na zmarszczki i nie jest dojrzała, to skład kremu mnie na tyle zaintrygował, że postanowiłam go zaserwować skórze. 

Autor zdjęcia: Naturalna dusza

W składzie kremu znajduje się m.in.: olej jojoba, masło kakaowe, masło shea, olejek limetkowy, olej szafranowy, wosk pszczeli, algi, wodorosty, olej z wisiołka, męczennica, żywokost, ekstrakt z korzenia Litworu (arcydzięgiel), ekstrakt z kwiatu Spilanthes Acmella, melisa, ekstrakt z zielonej herbaty, witamina E, ekstrakt z ryżu siewnego, ekstrakt z granatu, olejek pomarańczowy, olejek frankincense, aloes, olejek drzewa sandałowego, olejek geraniowy. 

Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Krem pachnie delikatnie wodą morską. Czuć obecność wodorostów i alg. Podoba mi się ta zapachowa kompozycja i żałuję, że jest tak mglista. Chciałabym się nią delektować dłużej. Krem Seaweed & Algae, to kolejny produkt Zatik, który potrafi zauroczyć subtelnością zapachu. 

Konsystencja kremu jest rzadko spotykana i dość mnie zaskoczyła. Krem Seaweed & Algae jest kisielowaty i na początku musiałam się przyzwyczaić do tej konsystencji. Kisiel nigdy nie należał do moich ulubionych deserów.

Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Krem o kolorze lekko brązowym w kontakcie ze skórą daje nam poznać swoją wodnistą stronę. W końcu to woda jest na pierwszym miejscu w składzie. Krem błyskawicznie się wchłania i nie pozostawia tłustego ani lepkiego filmu. Krem nadaje się pod makijaż, Nie roluje się. Staje się niewidoczny. 

Szklany słoiczek jest przezroczysty i pozwala kontrolować zużycie. Jest wykonany z grubego szkła, więc można spokojnie zabierać go w podróż. 

Krem jest średnio wydajny i pojemność 30 ml znika szybciej, niż bym tego chciała. Przy cenie, w jakiej kupiłam krem (54,99 zł w sklepie TK MAXX) jestem w stanie zaakceptować jego wydajność, ale przy cenie regularnej (150 zł) już kręciłabym nosem. Krem służył mi przez 3 tygodnie. 

Krem należy zużyć w ciągu 8 miesięcy od otwarcia. 

Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Krem Seaweed & Algae zakupiłam w celu stosowania na noc. Jednak krem okazał się dla mnie za lekki na noc. Natomiast bardzo dobrze spisuje się na dzień. Moja sucha skóra odkryła dobroczynne właściwości kremu i go polubiła. Jestem pewna, że krem zdobędzie duże grono wielbicielek.

Zatik swoją siedzibę ma w mieście Glendale, w stanie Kalifornia, gdzie panuje gorący klimat. Dla mieszkanek Kalifornii krem Seaweed & Algae jest idealnym rozwiązaniem do stosowania przez cały rok. Natomiast Polki mocniej polubią ten krem podczas ciepłego okresu niż zimnego. Zimą wolę sięgać po tłuściejsze kremy, więc Zatik nie nakładam, kiedy temperatura spada poniżej zera.

Zatik produkuje kremy z myślą o Kalifornijkach, więc nie dziwię się, że krem ma lekką konsystencję. W ofercie Zatik królują płynne kosmetyki do twarzy. Jednak Zatik nie zapomina o fankach olejowych specyfików i dla nich też proponuje kilka ciekawych opcji. 

Choć krem Seaweed & Algae ma drobne niedociągnięcia, to jestem w stanie na nie przymknąć oko. Krem Seaweed & Algae ma w sobie coś magnetycznego i uzależniającego. Jestem otwarta na dalszą przygodę nie tylko z kremem wodorostowo-algowym, ale i z innymi kosmetykami Zatik, które kuszą na ich stronie Zatik

Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Skład INCI: water, simmondsia chinensis (jojoba) oil*, theobroma cacao (cacao) butter*, butyrospermum parkii (shea) butter*, citrus aurantifolia (lime) hydrosol*, carthamus tinctorius (safflower) oil*, cera alba (beeswax)*, glycerin*, sphanizomenon flos (algae) extract*, fucus vesiculosus (seaweed) extract*, oenothera biennis (evening primrose) oil*, passiflora edulis (passionflower) extract*, symphytum officinale (comfrey) extract*, angelica archangelica (angelica) extract*, spilanthes acmella (flower) extract*, melissa officinalis (lemon balm) extract*, camellia sinensis (green tea) extract*, alcohol*, natural tocopherol (vitamin E), sucrose cocoate*, lecithin*, xanthan gum, gluconolactone, oryza sativa (rice bran) extract*, punica granatum (pomegranate) extract*, citrus sinensis (orange) oil*, boswellia carterii (frankincense) oil*, aloe barbadensis (aloe vera) powder*, santalum spicatum (sandalwood) oil*, pelargonium graveolens (rose geranium) oil*
*USDA Certified Organic Ingredients 

6 komentarzy:

  1. To chyba coś dla mnie, szkoda tylko, że krem po tak korzystnej cenie można dostać tylko w tk:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też żałuję. A jeszcze w drugiej dostawie miał jeszcze niższą cenę - 44,99 zł.

      Usuń
  2. Całkiem porządnie wygląda i dobrze, że nie jest tak ciężki, ostatnio lubię lżejsze kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie marka Zatik to wręcz wymarzona marka dla ciebie. Ma duży wybór lekkich kremów do twarzy.

      Usuń
  3. widziałam go ostatnio w tk maxx i gdyby nie fakt, że nie miał folii na opakowaniu to bym go kupiła bo skład bardzo mi się spodobał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosmetyki Zatik nie są pakowane w foliach. Zatik dba o środowisko, więc ogranicza ilość zbędnych rzeczy, które szybko zalegają tylko na śmietniskach.

      A kremik jest cudny, więc warto było go wrzucić do koszyczka. Jestem pewna, że byś nie pożałowała. Zatik potrafi rozpieszczać skórę.

      Usuń