11.09.2016

Naturalny peeling enzymatyczny

Niedawno miałam przyjemność spotkać fankę kosmetyków i filozofii Dr. Hauschka. Rozmowa była bardzo wciągającą, ale najbardziej zaintrygowało mnie stwierdzenie, że ona nie używa peelingów do twarzy, bo one wyrządzają więcej złego niż dobrego. Dało mi to do myślenia. Ja mam swoje dwa ulubione peelingi do twarzy od Sibu Beauty (czyt.: Srub jak marzenie) i Jeffrey James Botanicals (czyt.: Scrubowe oczarowanie). Nie zauważyłam złego działania na moją skórę, a wręcz przeciwnie. To sama dobroć dla mojej skóry. Teraz naszła mnie ochota na peeling enzymatyczny. Zobaczmy, kto w ogóle oferuje taki produkt na rynku kosmetyków naturalnych. Wbrew pozorom, nie ma ich zbyt dużo.


Irlandzki peeling od naturalnej marki Bia Beauty, choć w nazwie nie ma słowa enzymatyczny, to do takich go mogę zaliczyć. Drobinki są taki mikroskopijne, że trudno je wyczuć. A peeling robi cuda ze skórą. Zdecydowanie jeden z najfajniejszych, naturalnych peelingów, jakie u mnie gościły i dołączam go do moich peelingowych ulubieńców. Pojemność 60 ml, cena - 69,90 zł (leorganic).

Femi, 50 ml. 109,90 zl.

Skład INCI: Aqua, Olea Europaea Oil*, Glycyrrhiza Glabra Extract*, Glycerin, Panthenol, Glyceryl Stearate*, Sodium Citrate*, Hydrolised Milk Protein*, Xanthan Gum*, Cyamopsis Tetragonoloba*, Magnesium S Stearate*, Octyldodecyl Miristate*, Capparis Spinosa Fruit Extract*, Cetyl Alcohol*, Tocopherol, Parfum, Mannitol Papain*, Bromealin*, Allantoin, Sodium Dehydroacetate, Lecithin, Ascorbyl Palimate, Hydrogenated Palm Glycerides Citrate, Benzyl Benzoate, Eugenol, Limonene, Linalool
* surowce posiadające certyfikat ekologiczny


Phenome, 200 ml, 135 zł.

Skład INCI: Citrus Medica Limonum (Lemon) Peel Water**, Aloe Barbadensis Leaf Water **, Camellia Sinensis Leaf Water**, Lactic Acid**, Xanthan Gum**, Arginine**, Glycerin**, Citrus Paradisi (Grapefruit) Fruit Extract**, Hamamelis Virginiana Leaf Extract**, Zea Mays (Corn) Silk Extract**, Cedrus Atlantica Bark Extract**, Mentha Piperita (Peppermint) Extract**, Crithmum Maritimum (Sea Fennel) Extract**, Ananas Sativus (Pineapple Plant) Fruit Extract**, Hibiscus Sabdariffa Flower Extract**, Aqua**, Epilobium Fleischeri Extract *, Carica Papaya Fruit Extract*, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Extract*, Citrus Medica Limonum (Lemon) Peel Extract *, Camellia Sinensis Extract*, Aloe Barbadensis Leaf Juice**, Betaine*, Chondrus Crispus (Carrageenan)**, Panthenol, Parfum**, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract*, Leptospermum Scoparium (Manuka) Oil ***, Sucrose Laurate**, Sucrose Dilaurate**, Sucrose Trilaurate**, Sodium Hydroxide**, Sorbitol**, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Limonene***, Linalool***
*Certified Organic, **Natural Raw Materials, ***Components of Natural Essential Oils



Alba Botanica, 113 g, 41,66 zł w sklepie iHerb.

Skład INCI: Aqua (water), jojoba esters, caprylic/capric triglyceride, aminomethyl propanol, simmondsia chinensis (jojoba) seed oil¹, aloe barbadensis leaf juice¹, ananas sativus (pineapple) fruit extract, carica papaya (papaya) fruit¹, zingiber officinale (ginger) root extract¹, allantoin, bromelain, carbomer, cetyl alcohol, citric acid, glycerin, sodium riboflavin phosphate, stearic acid, tocopheryl acetate, alcohol¹, benzyl alcohol, gluconolactone, potassium sorbate, sodium benzoate, limonene, fragrance (parfum).
¹ Certified Organic Ingredient. 
pH Balanced. 100% Vegetarian Ingredients.

100% Pure, Pineapple Enzyme Facial Peel Mask, 82 g, 17€ (niestety peeling został wycofany z oferty marki i aktualnie marka nie ma w ofercie innego peelingu enzymatycznego).
Skład INCI: Kaolin (Kaolin Clay), Bromelain (Pineapple Enzyme), Papain (Papaya Enzyme), Ananas Sativus (Pineapple) Fruit Extract, Sodium Ascorbate (Vitamin C), Citrus Medica Limonum (Lemon) Extract.

ESSE, 200 ml. 216 zł w sklepie ekodrogeria.
Skład INCI: Glycerin, Sucrose, Kaolin, Calcium Carbonate, Sesamum Indicum (Sesame) Seed Oil*, Cocos Nucifera (Coconut) Oil*, Cetearyl Olivate, Sorbitan Olivate, Citrullus Lanatus (Kalahari Melon) Seed Oil, Citrus Sinensis (Orange) Peel Oil*, Citrus Medica Limonum (Lemon) Peel Oil*, Bromelain, Papain, Citrus Aurantifolia (Lime) Oil, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Tocopherol, Folic Acid , Carum Carvi (Caraway) Oil
*ingredients from organic farming

Grown Alchemist, 75 ml. 265 zł w sklepie pell.
Skład INCI: Aqua (Purified Water), Ceteareth-20 (Plant), Glycerin (Plant), Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Maltodextrin (Plant), Calcium Pantothenate (Provitamin B5), Xanthan Gum (Natural Ferment), Potassium Lactate (Plant), Urea, Caprylyl Glycol (Plant), Proline (Plant), Alanine (Plant), Serine (Plant), Papain (Plant), Carica Papaya (Papaya) Fruit Extract, Santalum Acuminatum (Quandong) Fruit Extract, Ficus Carica (Fig) Fruit Extract, Lavandula Angustifolia (Lavender) Oil, Citrus Nobilis (Mandarin) Peel Oil Expressed, Vanillin, Magnesium Chloride (Mineral), Sodium Citrate, Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, Benzyl Alcohol, Linalool (Plant), Limonene (Plant).

Centifolia, 70 ml. 16,90 € w sklepie Mondebio.

Skład INCI: HELIANTHUS ANNUUS SEED OIL, OCTYLDODECANOL, AQUA, GLYCERIN, DICAPRYLYL CARBONATE, SUCROSE LAURATE, SUCROSE STEARATE, MALTODEXTRIN, ADANSONIA DIGITATA SEED OIL*, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, CARICA PAPAYA FRUIT EXTRACT, PHOENIX DACTYLIFERA SEED EXTRACT, PRUNUS PERSICA LEAF EXTRACT*, BRASSICA CAMPESTRIS STEROLS, PYRUS MALUS FRUIT EXTRACT*, RUBUS IDAEUS FRUIT EXTRACT*, LACTIC ACID, BIOSACCHARIDE GUM-1, GLYCERYL CAPRYLATE, ALCOHOL**, TOCOPHEROL, DEHYDROACETIC ACID, SODIUM ANISATE, SODIUM LEVULINATE, PARFUM, BENZYL ALCOHOL, GERANIOL, LINALOOL, LIMONENE, CITRONELLOL.
Organique, 100 ml, 79,90 zł

Skład INCI: Water, Kaolin, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Caprylic/Capric Trigliceride, Brassica Campestris Oleifera Oil, Talc, Citric Acid, Lactic Acid, Mannitol, Papain, Bromelain, Glicolic Acid, Spent Grain Wax, Isomerized Linoleic Acid, Behenic Acid, Palmitoyl Tripeptide-5, Propylene Glycol, Achillea Millefolium Extract, Althaea Officinalis Root Extract, Melissa Officinalis Leaf Extract, Tocopheryl Acetate, Xanthan Gum, Potassium Hydroxide, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Parfum, 2-(4-Tert-Butylbenzyl) Propionaldehyde (Lilial), Hexyl Cinnamaldehyde, Hydroxycitronellal, Linalool, Geraniol, Citronellol, Limonene, Isoeugenol, Citral.

Avalon Organics, 113 g. 47,54 zł w sklepie iherb, a 44,99 zł w sklepie Iwos.

Skład INCI: Aloe barbadensis leaf juice(¹), water (aqua), caprylic/capric triglyceride, juglans regia (walnut) shell powder(¹), cetyl alcohol, glyceryl stearate SE, cocos nucifera (coconut) oil(¹), helianthus annuus (sunflower) seed oil(¹), stearyl alcohol, borago officinalis seed oil(¹), citrus aurantifolia (lime) oil, citrus limon (lemon) peel oil, lavandula angustifolia (lavender) oil, linum usitatissimum (linseed) seed oil(¹), simmondsia chinensis (jojoba) seed oil(¹), arnica montana flower extract(¹), camellia sinensis leaf extract(¹), chamomilla recutita (matricaria) flower extract(¹), cucumis sativus (cucumber) seed extract(¹), cucurbita pepo (pumpkin) seed extract(¹), glycyrrhiza glabra (licorice) rhizome/root(¹), lavandula angustifolia (lavender) flower/leaf/stem extract(¹), lactobacillus ferment lysate(²), leuconostoc/radish root ferment filtrate(²), saccharomyces/xylinum//black tea ferment(¹), bromelain, citric acid, maltodextrin, pumice, stearic acid, xanthan gum, alcohol(¹), benzyl alcohol, potassium hydroxide, potassium sorbate, sodium benzoate, limonene, linalool, coumarin.
(¹)Certified Organic Ingredient
(²)Prebiotic Product is preserved with sodium benzoate
Ava, maska enzymatyczna, 100 ml. 29,90 zł w sklepie Skarbiec Natury.
Skład INCI: Aqua, Kaolin, Solum Diatomeae, Bentonite, Titanium Dioxide, Carica Papaya, Ananas Sativus, Sodium Dehydroacetate, Citrus Aurantium (Orange) Oil, Cymbopogon Citratus (Lemon) Grass Oil, Sesamum Indicum (Sesame) Oil.

Ava oferuje produkt Peeling i maska 2w, który również może zostać potraktowany jako peeling enzymatyczny. 30 ml, 27 zł.

Skład INCI: Aqua, Lavandula Angustifolia Flower Water*, Macadamia Ternifolia Seed Oil*, Olea Europaea (Olive) Oil*, Oriza Sativa (Rice) Extract*, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Coco-Glucoside, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Olea Europaea (Olive) Oil Unsaponifiables, Hydrogenated Vegetable Oil, Glyceryl Stearate, Glycine Soja (Soybean) Sterols, Beta-sitosterol, Tocopherol, Cucumis Sativus (Cucumber) Fruit Extract, Zea Mays Starch*, Citric Acid, Sodium Carbonate, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Sodium Dehydroacetate, Xanthan Gum, Ferula Galbaniflua Oil, Citrus Aurantium Oil, Ricinus Communis Oil, Sodium Phytate.
*składniki pochodzące z upraw ekologicznych z certyfikatem Ecocert

Suki, 30 ml, 255,61 zł w sklepie iHerb.

Skład INCI:  High-potency (aqua, organic rosa centifolia),  alcohol denat (sugar cane extracted with lavender oil) with lavendula, pyrus malus (apple) fruit extract, TLC glycolic acid, phospholipids (liposomai delivery system), salix alba (TLC salicylic acid from white willow), enzymatic purifying complex (cucurbita pepo (pumpkin) seed extract, papain (papaya) enzyme extract), food grade xanthan gum, citric acid, 100% pure (fragrance) essential oils, limonene*, linalool*.
*components of 100% pure steam-distilled  essential oils.


Pacifica, enzymatyczna maska. 42,5 g. 69,76 zł w sklepie iHerb.

Skład INCI: Aqua, glycerin, papain, bromolein, niacin, papaya extract, pineapple juice, aloe barbadensis leaf juice, white ginger extract, sclerotium gum, algin, xanthan gum, chlorophyll, hyaluronic acid, polysorbate-20, phenoxyethanol, ethylhexylglycerin, benzyl alcohol, parfum (all natural).
Formulated without animal ingredients, petroleum, parabens, or phthalate.

Andalou Naturals, maska enzymatyczna. 50 g. 49,42 zł w sklepie iHerb.

Skład INCI: Vaccinium macrocarpon (cranberry), aloe barbadensis and pyrus malus (apple) juices*, helianthus annuus (sunflower) oil*, vegetable glycerin, pectin, cyamopsis tetragonolobus (guar) gum*, citrus medica limonum (lemon) and saccharum officinarum (sugar cane) extracts*, fruit stem cells (malus domestica, solar vitis) and bioactive 8 berry complex*, hippophae rhamnoides (sea buckthorn), rosa canina (rosehip) and limnanthes alba (meadowfoam) oils*, manuka honey, papain, tocopherol (vitamin E), resveratrol, ubiquinone (CoQ10), lecithin, camellia sinensis (white tea), hibiscus sabdariffa and aspalathus linearis (rooibos) extracts*†, phenethyl alcohol, ethylhexylglycerin, citrus aurantium dulcis (orange) oil*.
* Certified Organic
† Fair Trade

Zion Health, maska enzymatyczna. 120 ml. 77,36 zł w sklepie iHerb.

Skład INCI: Water, emulsifying wax, glyceryl stearate, cetearyl alcohol, glycerin, polysorbate 20, jojoba (simmondsia chinensis) oil, fractionated coconut (cocos nucifera) oil, kaolin clay, papaya (carica papaya) fruit, hydroxypropyl starch phosphate, xanthan gum, sodium citrate, phenoxyethanol, caprylyl glycol, sorbic acid, calcium montmorillonite clay, natural fragrance.

Russell Organics, maska enzymatyczna. 120 ml. 162,01 zł w sklepie iHerb.

Skład INCI: Organic aloe barbadensis (aloe vera) leaf juice, sodium hyaluronate, organic rosa damascena (rose) flower water, glycerin, organic medicago sativa (alfalfa) extract, leuconostoc (radish) root ferment filtrate, lactobacillus, punica granatum fruit ferment extract, pyrus malus (apple) enzyme, cocos nucifera (coconut) extract, sclerotium gum, ribes nigrum (black currant) fruit extract, organic prunus persica (peach) extract, pectin. 



AnneMarie Börlind, Naturoyale Biolifting Peeling enzymatyczny w proszku, 40 g, 151 zł.

Skład INCI: SODIUM LAUROYL GLUTAMATE, DISTARCH PHOSPHATE, GLUCOSE, TALC, TAPIOCA STARCH, KAOLIN, MALTODEXTRIN, XANTHAN GUM, AROMA [FRAGRANCE], GALACTARIC ACID, ALOE BARBADENSIS LEAF JUICE, SUBTILISIN, LINALOOL, LIPASE.

Kneipp, Regenerujący peeling enzymatyczny w pudrze, 18 g. 45,59 w sklepie Ecco Verde.

Skład INCI: Talc, Sodium Lauroyl Glutamate, Maltodextrin, Xanthan Gum, Alchemilla Vulgaris Extract, Subtilisin, Lipase.

Nourish, 50 ml. 100 zł w sklepie Costasy.

Skład INCI: Aqua, Prunus amygdalus dulcis (sweet almond) seed meal*, Glycerine**, Lactobacillus/Punica granatum fruit ferment extract, Kaolin, Lactobacillus/Bulgaricus ferment filtrate, Algin, Argania spinosa kernel oil*, Griffonia simplicifolia seed extract, P{runus amygdalus dulcis (sweet almond) oil*, Hydrogenated jojoba oil, Cetaryl alcohol, Brassica oleracea acephala leaf extract*, Glyceryl caprylate, Levulinic acid, Sorbitol, Helianthus annuus (sunflower) seed oil*, Rosa canina flower oil*, Stearic acid, Illite, Palmitic acid, Pelargonium, graveolens flower oil*, Sodium levulinate, Aloe barbadensis leaf juice powder*, Xanthan gum, Candelilla/Jojoba/Rice bran polyglyceryl stearate, Brassica oleracea acephala powder*, Olibanum oil, Commiphora myrrha oil, Glyceryl undecyllenate, Faex (yeast) extract, Leuconostoc/Radish root ferment filtrate, Sodium stearoyl lactylate, Ananas sativus (pineapple) fruit extract, Populus tremuloides bark extract, Lactobacillus ferment, Rosmarinus officinalis oil*, Citronellol, Eugenol, Geraniol, Limonene, Linalool.
(* składniki z upraw ekologicznych, ** pochodzenie ekologiczne)



Scientific Organics, 60 ml, 45$. W Polsce do kupienia w sklepie za 176 zł.

Skład INCI: Aloe Barbadensis Leaf Juice, Glyceryl Stearate SE, Papaver Somniferum Seed, Helianthus Annuus Seed Oil, Glycerin, Glyceryl Stearate, Diatomaceous Earth, Bambusa Arundinacea Stem Extract, Melaleuca Alternifolia Leaf Oil, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Sodium Ascorbyl Phosphate, Tocopheryl Acetate, Mucor Miehei Extract, Carica Papaya Fruit Extract, Glycyrrhiza Glabra Root Extract, Camellia Sinensis Leaf Extract, Curcuma Longa Leaf Powder, Panthenol, Xanthan Gum, Caprylhydroxamic Acid, Glyceryl Caprylate, Raspberryketone Glucoside, Citrus Aurantifolia Oil, Guaiazulene, Caprylic/Capric Triglyceride, Citrus Aurantium Dulcis Fruit Extract, Citrus Aurantium Dulcis Peel Extract, Lavandula Angustifolia Flower/Leaf/Stem Extract, Elettaria Cardamomum Seed Extract, Gardenia Tahitensis Flower Extract, Prunus Armeniaca Fruit Extract, Pyrus Malus Fruit Extract, Hibiscus Abelmoschus Seed Extract, Eugenia Caryophyllus Flower Extract, Vanilla Planifolia Fruit Extract, Jasminum Officinale Flower Extract, Hedychium Spicatum Extract, Plumeria Rubra Flower Extract, Citral, Geraniol, Linalool, Limonene

Clochee, Delikatny peeling enzymatyczny, 12 ml. Do kupienia w sklepie oficjalnym w cenie 15,01 zł.

Skład INCI: Aqua** Glycerin** Caprylic/Capric Triglyceride** Tribehenin* Cocos Nucifera (Coconut) Oil* Sorbitan Stearate* Sucrose Cocoate* Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer*** Mannitol** Papain** Bromelain** Pyrus Malus Extract** Microcitrus Australasica Fruit Extract* Hydrolyzed Oats** Alcohol*** Tocopherol* Ascorbyl Palmitate*** Ascorbic Acid*** Citric Acid*** Xanthan Gum** Sodium Benzoate*** Potassium Sorbate*** Dehydroacetic Acid**** Benzyl Alcohol* Parfum** Linalool** Limonene**
* – certyfikowany surowiec
** – naturalny surowiec
*** – aprobowany do kosmetyków naturalnych


Peeling enzymatyczny z owoców tropikalnych, 10 g. 6,90 zł w sklepie e-naturalne.

Skład INCI: Spray dried seawater, Thalisource, Papaya and bromelain, Rice starch.

Stara Mydlarnia, 100 ml, 29 zł w sklepie oficjalnym.

Resibo, 75 ml 79 zł.

Skład INCI: Aqua, Kaolin*, Cetearyl Alcohol*, Persea Gratissima Oil, Glycerin, Apricot Kernel Oil Polyglyceryl-4 Esters, Helianthus Annuus Seed Oil, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Hydrated Silica, Propanediol*, Avena Sativa Kernel Flour*, Butyrospermum Parkii Butter, Jojoba Esters*, Tocopherol, Cetearyl Glucoside*, Carica Papaya Fruit Extract, Hexanoyl Dipeptide-3 Norleucine Acetate, Isomalt, Xanthan Gum, Sodium Phytate, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid, Parfum
*składniki posiadające certyfikat naturalności

Konopka's, 75 ml. 15,55 zł w sklepie kalina.

Skład INCI: Aqua, Glyceryl Stearate, Coco--‐Caprylate/Caprate, Cetearyl Alcohol, Prunus Armenica Shell Powder, Caprylic/Capric Triglyceride, Octyldodecanol, Butyrospermum Parkii BuHer, Glycerin, Chamomilla Recu.ta Flower Water*, Nuphar Luteum Root Extract*, Viola Odorata Extract*, Melilotus  Albus Flower/Leaf/Stem Extract*, Secale Cereale Seed Extract*, Amaranthus Spinosus Seed Oil*, Cedrus  Atlan.ca Wood Oil*, Linum Usita.ssimum Seed Oil*, Ribes Nigrum Leaf Water*, Chamomilla Recu.ta Flower Water*, Anthemis Nobilis Flower Extract*, Rubus deus Fruit Extract*, Rubus  Idaeus  Seed Oil*, Camellia Oleifera Seed  Oil*, Rosa Canina Fruit Oil*, Rosa Canina Fruit Extract*, Caprylyl/ Capryl Wheat Bran/Straw Glycosides, Fusel Wheat Bran/Straw Glycosides, Polyglyceryl--‐5 Oleate, Sodium Cocoyl  Glutamate, Glyceryl Caprylate, Tocopherol, Xanthan Gum, Sodium Stearoyl Glutamate, Benzyl Alcohol, Dehydroace.c Acid.
(*) - składniki organiczne pochodzące z upraw ekologicznych * Składnik pochodzący z organicznej uprawy. CERTYFIKATY: VEGAN, COSMOS NATURAL. MADE IN ESTONIA.

Peeling enzymatyczny można znaleźć także w tym sklepie (30 g - 13 zł, 100 g - 29,90 zł) oraz w tym sklepie (w cenie 15,50 zł). 

Enzymatyczny żel myjący Vianek, 150 ml. 20,99 zł w sklepie Iwos.

Skład INCI: Aqua, Glycerin, Coco-Glucoside, Bromelain, Panthenol, Propanediol, Ribes Nigrum Seed Extract, Mandelic Acid, Xanthan Gum, Cyamopsis Tetragonoloba Gum, Sodium Benzoate, Chamomilla Recutita Oil, Parfum.

Sylveco, 75 ml. 25,99 zł.

Skład INCI: Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Elaeis Guineensis Oil, Theobroma Cacao Seed Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Glyceryl Stearate, Lauryl Glucoside, Papain, Bromelain, Hydroxystearic Acid, Cymbopogon Schoenanthus Oil, Tocopheryl Acetate, Pelargonium Graveolens Oil, Citrus Limonum Peel Oil, Allantoin, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Geraniol.



Planeta Organica, 50 ml. 19,90 zł.

Skład INCI: Aqua enriched with Carica Papaya (Papaya) Fruit Extract*, Papain, Pyrus Malus (Apple) Fiber, Citric AcidN, Lactic AcidN , Bromelain, Eclipta Prostrata Extract, Daucus Carota Sativa (Carrot) Seed Oil, Macadamia Ternfolia Seed Oil*, Persea Gratissima (Avocado) Oil*, Vitis Vinifera Seed Oil, Guaiacum Officinale Wood Oil, Citrus Aurantifolia (Lime) Peel Oil, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil*, Melia Azadirachta Oil*, Echinacea Purpurea Extract, Linoleic Acid (and) Oleic Acid (and) Linolenic Acid, Mandelic AcidN, Saccharum Officinarum Extract, Glycyrrhiza Glabra (Licorice) Root Extract, Citrus Medica Limonum Fruit Extract, Salicylic AcidN, Retinol, Lecithin, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract, Glycolyc AcidN, Hydroxypropyl Starch PhosphateNI, Panthenol, Sodium HydroxideN, Iron OxydesN, Benzyl AlcoholNI, Dehydroacetic Acid, Benzoic AcidNI, Sorbic AcidNI.
(*)składniki organiczne,
(N) skladniki pochodzenia naturalnego,
(NI) składniki identyczne z naturalnymi



Alkemie, 60 ml, 129 zł w sklepie Lost Alchemy

Skład INCI: Aqua, Glycerin, Coco-Caprylate/Caprate, Decyl Cocoate, Cetearyl Alcohol, Isoamyl Cocoate, Camellia Japonica Seed Oil, Macadamia Ternifolia (Macadamia) Seed Oil, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Stearic Acid, Myristyl Myristate, Rhus Verniciflua Peel Cera, Spondias Mombin Pulp Extract, Caryodendron Orinocense Seed Oil, Mangifera Indica (Mango) Pulp Extract, Musa Sapientum (Banana) Pulp Extract, Papain, Calcium Pantothenate, Ectoin, Xanthan Gum, Urea, Magnesium Lactate, Benzyl Alcohol, Potassium Lactate, Heliantus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Serine, Alanine, Sodium Phytate, Proline, Magnesium Chloride, Tocopherol, Sodium Citrate, Dehydroacetic Acid, Caprylyl Glycol, Ethylhexylglycerin, Parfum, Benzyl Salicylate, Coumarin, Linalol, Limonene, Alpha-Isomethyl Ionone.

Phyt's, 40 g, ok. 110 zł

Skład INCI: Water (Aqua), Sunflower (Helianthus annuus) seed oil, Plant cells (cellulose), Wax (Cetearyl Alcohol and glucoside), Ylang-ylang (Cananga odorata), Lavandin (Lavandula hybrida), Clove (Eugenia caryophyllus) bud oil and ingredients naturally present in essential oils: benzyl salicylate, benzyl benzoate, eugenol, farnesol, limonene, geraniol, linalool.

W swojej ofercie peeling enzymatyczny ma mieć również w niedługiej przyszłości polska marka OrganicLife (dawniej ATW Beautylab). Również nad peelingiem enzymatycznym pracuje inna polska marka EkoKrem oraz Jan Barba

Z tych 29 pozycji najmniej mnie interesują dwie ostatnie produkty, a skład Sylveco uważam za zupełnie nietrafioną, tak olejowa mieszanka nie nadaje się na peeling enzymatyczny. Natomist peeling Organique po krótkim spotkaniu nie zrobił na mnie spektakularnego wrażenia, żebym chętnie wydała na niego 80 zł. Peeling Phenome jest dość kontrowersyjny, więc obawiałabym się tego zakupu. Niektóre peelingi mają dość mało zachęcającą cenę, więc wahałabym się wydać tak dużą sumę na peeling. Pozostałe propozycję mogłabym z ochotą zaprosić do mojej łazienki. 

A jakie jest wasze zdanie o peelingach enzymatycznych? Macie swoich ulubieńców? A może znacie jeszcze inne peelingi?

9.09.2016

Królewskie dezodoranty, czyli Pony Hütchen, Druide i Zatik

W tym roku lato minęło mi bardzo intensywnie, ale dzięki moim ulubionym dezodorantom mogłam czerpać z lato radość pełnymi garściami. 

Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Dezodorant w kremie Pony Hütchen (czyt.: Miłość do grobowej deski) to twardy zawodnik. Nie były mu nawet groźne wielokilometrowe wycieczki rowerowe. 

Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Kanadyjski dezodorant Druide urzekł mnie zapachem i nosząc go, nie musiałam spryskiwać się perfumami. Więcej o nim pisałam wam niedawno (czyt.: Kanadyjska magnolia).

 Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Amerykańska marka Zatik szturmem wdarła się do mojego serca i nie mogłam nie skusić się na dezodoranty. Choć rzadko używam tych w sprayu, to dla Zatik zrobiłam wyjątek. Uległam też pomarańczowej kulce.

 Autor zdjęcia: Naturalna dusza

 Autor zdjęcia: Naturalna dusza

 Autor zdjęcia: Naturalna dusza


Autor zdjęcia: Naturalna dusza




 Autor zdjęcia: Naturalna dusza


Autor zdjęcia: Naturalna dusza

 Autor zdjęcia: Naturalna dusza


Autor zdjęcia: Naturalna dusza

 Autor zdjęcia: Naturalna dusza


Autor zdjęcia: Naturalna dusza

 Autor zdjęcia: Naturalna dusza


Autor zdjęcia: Naturalna dusza

 Autor zdjęcia: Naturalna dusza


Autor zdjęcia: Naturalna dusza

 Autor zdjęcia: Naturalna dusza


Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Autor zdjęcia: Naturalna dusza

 Autor zdjęcia: Naturalna dusza


Autor zdjęcia: Naturalna dusza

A jakie wam dezodoranty umilały czas tego lata?

8.09.2016

Wakacyjne testowanie

Dzięki wielkiej uprzejmości kochanej Korah na wakacjach mogłam poznać nieznane mi produkty. Dziś podzielę z wami moimi pierwszymi wrażeniami. Tak w skrócie.

 Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Francuska, naturalna marka Florame pożegnała się z Polską, a migdałowe mydło w płynie tylko potwierdza fakt, że moje łzy za tą marką są w pełni uzasadnione. To mydło w płynie jest warte swojej ceny (ok. 10 euro za 500 ml) i nawet ja, wielka miłośniczka mydeł w kostce, byłabym w stanie od czasu do czasu zdradzić kostkę dla Florame'owego mydła w płynie. Pachnie obłędnie migdałem.

Phytorelax, to włoska marka, i głównie poznałam ją dzięki wizytom w sklepie TK MAXX. Miała swoje wzloty i upadki. A krem do biustu zdecydowanie należy do jej wzlotów. Zapach, działanie i konsystencja na plus. Warty wydania ok. 75 zł za 150 ml.

Włoska marka Bjobj jest mi znana i mam nawet swojego ulubieńca (czyt.: Włoski dar). A też ciekawym produktem okazała się wzmacniająca odżywka do włosów delikatnych z oliwą. Włosy były mięciutkie, a sama odżywka ma gęstą konsystencję. Pomyślę o pełnowymiarowym opakowaniu (ok. 47 zł za 150 ml).

Włoska marka Flora Natura jeszcze nie gościła w mojej łazience. A szampon przeciwłupieżowy (ok. 40 zł za 150 ml) do włosów suchych to trudny zawodnik. Sprawił, że moje włosy, aż trzeszczały. Być może zadowoliłby osoby z łupieżem. Ja nie mam tego problemu, więc nie mogłam sprawdzić, czy faktycznie działa. Trzeba uważać, by szampon nie dostał się do oczu, bo mi przypadkiem wlała się piana i nieźle się musiałam natrudzić, by oczy przestały mnie piec. Na pewno rozejrzę się za innymi szamponami tej marki, bo mnie zaintrygowała.

Avalon Organics polubiłam dzięki mleczku z witaminą C do demakijażu twarzy (czyt.: Mleczko oczyszczające). Żel z witaminą C do mycia twarzy już nie zrobił na mnie, aż takiego wrażenia, by wydać na niego ok. 45 zł (250 ml). Na szczęście nie podrażnił mnie, bo byłam uprzedzona, że może dostarczyć wrażeń przy pierwszym razie w postaci buraka.

Chorwacka marka Nikel mnie ciekawiła od pewnego czasu, ale ceny odstraszały. Jednak szybko okazało się, że sklep empik ma markę w różnym przedziale cenowym. Mnie kusił krem przeciwzmarszczkowy intensive z nieśmiertelnikiem (intensive anti-wrinkle cream / intenzivna krema protiv bora). Cena 235 zł studziła mój zapał. Na szczęście Korah podesłała próbkę i tym samym ocaliła mój portfel. Krem zaskoczył mnie bezbarwną, żelową konsystencją. Spodziewałam się białego, gęstego kremu. Krem przypomina bardziej serum niż krem. Moja skóra go piła, lecz prosiła o więcej. To nie jest krem dla skóry suchej. Jest za słaby. Latem się nie sprawdził, więc nie wyobrażam, jak musi polec zimą. Być może sprawdza się jako specyfik pod innym krem. Ale czy po to kupujemy krem za 235 zł? Nie daje nawilżenie ani odżywienia. Nie tego oczekiwałam po tak drogim kremie. Na dodatek przeszkadzała mi intensywny, chemiczny zapach. Ten krem mnie rozczarował, ale marka nadal ma moje względy i kilka kosmetyków wciąż mam na oku. 

Kremy Sylveco do twarzy nie spisały się u mnie, więc z rezerwą podchodziłam do innych kosmetyków z rąk Sylveco - Biolaven. Nie spieszyłam się z ich poznaniem. Krem na dzień mnie miło zaskoczył. Choć na zimę byłby za słaby dla mojej skóry, to wiosną czy latem mógłby być odpowiedni. Cena (25,83 zł) przemawia też na jego korzyść. Być może kiedyś u mnie zagości. 

Tonik Imbir i Trawa cytrynowa Orientana pachnie mocno orzeźwiająco trawą cytrynową. Nie czuć imbiru, którego szczerze nie lubię. Cena toniku (26 zł za 100 ml) zachęca do zakupu. Należy do zużyć w ciągu 6 miesięcy od otwarcia. Miło było spotkać się z tym tonikiem, lecz czegoś w nim brakuje, bym na razie porzuciła swoje ulubione toniki i postawiła go na półce.

Drugim produktem Orientana, jaki do mnie trafił, to maska-krem pod oczy z rozmarynu. Dużą pojemność (20 g) i cena (40 zł) pewnie niejednego zachęciły do zakupu. Ja nałożyłam krem na noc i położyłam się spać. Nic nie zapowiadało niemiłej niespodzianki, bo pierwsze 30 minut były spokojne, lecz chwilę potem moje oczy nagle zaczęły mocno łzawić. Szybko pobiegłam zmyć krem. I na tym się skończyła mój flirt z tym kremem. Krem musiał szukać nowego domu.

Po nieprzyjemnej akcji z maską-kremem pod oczy Orientana do maski-kremu z alg filipińskich (42 zł za 100 g) podeszłam z lekkim strachem. I słusznie. Produkt nie jest przeznaczony do mojej suchej cery, a do tłustej. Ma konsystencję żelu o jasno niebieskim kolorze. Nie planowałam trzymać produkt jako krem, a tylko jako maskę na max. 10-15 minut. Plan się nie powiódł. Po nałożeniu czułam mrowienie i pieczenie. Musiałam zmyć maskę. Widocznie marka Orientana nie jest dla mnie, a choć tonik mi nie zrobił krzywdy, to nie spieszę się w przekopywaniu ich oferty i wyszukiwanie, tego co mi szkodzi, a tego co nie.

A niemiecką marką Alterra rozstałam się już jakiś czas temu. Kosmetyki Alterra nie tylko mi nie służyły, ale też zdarzały się takie gagatki, które mi szkodziły. Winogronowy koncentrat do twarzy to przysłowiowy gwóźdź do trumny. Alkohol wysoko w składzie (na 2 miejscu) czuję od razu, a moja skóra zapiera się przed tym koncentratem. Skóra była ściągnięta i lekko wysuszona. Po prostu nie po drodze mi z marką Alterra.

Angielska marka Herbfarmancy, choć ma ciekawą ofertę, to jeszcze nie przekonała mnie do siebie na tyle, żebym cokolwiek zakupiła. I tak samo jest w przypadku kremu peelingującego do twarzy Exfoliating Cleanser. Peeling nie zrobił na mnie wielkiego wrażenia, by wydać na niego 90 zł (50 ml). Znam znacznie lepsze peelingi do twarzy i to tańsze.

Odkąd w Polsce pojawiła się marka Saisona, ostrzyłam na nią pazurki. Jednak coś mnie powstrzymywało i wolałam poczekać na pierwsze opinie innych. Opinie były podzielone, jednym pasowała, a innym nie. Mój zapał mijał coraz bardziej, gdy czytałam, że te kosmetyki lubią podrażniać. W końcu odpuściłam markę, a tu właśnie wpadło mi w łapki mleczko do demakijażu. Mleczka lubię i mam swoich faworytów. Mleczko Saisona nie powaliło mnie na kolana. Bardzo rzadka konsystencja, brak zapachu i średnie działanie to nie to, co oczekiwałam od mleczka za 50 zł (200 ml). Jedynie skład ratuje to mleczko, bo gdyby nie to, mogłabym pomyśleć, że zmywam twarz zwykłym mleczkiem  drogeryjnym za 8-10 zł. Miło, że poznałam to mleczko, bo tym samym zaoszczędziłam.

Polska marka Nacomi mnie męczy od pewnego czasu i robię do niej podchody niczym pies do jeża. Najmocniej intrygowały mnie balsamy do ciała czy musy, a dziś mogłam ocenić balsam naturalny z masłem shea. Moja wersja pachnie poziomką, jest miękka i ładnie się rozprowadza. Stosowałam ją jako balsam do ust, lecz tu na dzień się nie sprawdził, bo zostawia bardzo tłustą warstwę i wylewa się z ust. Za to na noc jest w sam raz. Na ciele też spisuje się znakomicie. Teraz wiem, że warto przyjrzeć się marce Nacomi bliżej.

Aloesowy żel Equilibra (150 ml za ok. 24 zł) zawierający, aż 98% aloesu spisał się znakomicie w walce z komarami. Ukąszenia od komarów mniej swędziały i jakby szybciej się goiły. 

Świetnie, że mogłam poznać te kosmetyki i zweryfikować swoje odczucia. Jeszcze raz dziękuję Korah za ten bardzo miły gest. 



6.09.2016

Czy warto pachnieć jak gwiazda?

Był czas, kiedy intensywnie szukałam swoich zapachów i wtedy w moim domu gościły najróżniejsze pachnidła z każdej półki cenowej. Nie brakowało też zapachów sygnowanych przez gwiazdy czy celebrytów. I tak pośród ogromnej ilości woni udało mi się znaleźć kilka perełek, ale też o niektórych trudno mi było zapomnieć, a wiele przeminęło z wiatrem, pozostawiając za sobą nutę rozczarowania. 

Pierwszy zapach gwiazd, jaki mnie oczarował należał do tenisistki Gabriela Sabatini. Wydany w roku 1989 do dziś ma moje uznanie. Jednak kolejne zapachy Sabatini nie przykuły już mojej uwagi. 


Po Sabatini wzdychałam do pierwszego zapachu top-modeli Cindy Crawford z roku 2002, lecz jej kolejne zapachy (Summer Day czy Waterfalls) nie przyprawiły mnie o zachwyt. 


Piosenkarka Mariah Carey dorobiła się, aż 14 zapachów, a na mojej półce stanęły 2 - debiutancki zapach M z 2007 oraz Luscious Pink z 2008 roku. 






Piosenkarz Usher trafił do mojego domu z 2 zapachami: Usher She z 2007 oraz UR for Women z 2008 roku. 


Raper i producent muzyczny Diddy (wcześniej znany jako Puff Daddy) pod nazwą Sean John (prawdziwe nazwisko Sean John Combs) wkupił się w moje łaski zapachem z 2007 roku - Unforgivable Women. 

Zapachy Jennifer Lopez były dla mnie sporą zagadką, odkąd w 2002 roku pojawił się jej debiut "Glow". Pośród jej licznej kolekcji zapachowej (aż 28) odnalazłam tylko 1 zapach, który uznałam za warty kupienia, a kilka mogłabym od czasu do czasu powąchać (L.A. Glow, Miami Glow Sunkissed Glow, Rio Glow czy Wild Glow). Natomiast dużym rozczarowaniem był dla mnie sam zapach Glow, Glow after dark oraz Deseo. A kupiłam jedynie Live Luxe z roku 2006. 


Zespół One Direction nie kupił mnie swoją muzyką, lecz debiutanckim zapachem z 2013 roku - Our Moment. Jest to jeden z bardziej udanych zapachów gwiazd.

Od 6 lat Rihanna serwuje jedne z ciekawszych perfum na rynku zapachów gwiazd, a jej Reb'l Fleur po prostu zwalił mnie z nóg. Jej kolejne zapachy (Nude, Riri czy Rebelle) też uznaję za trafione, natomiast obojętnie przechodzą koło Rogue i Rogue Love. Jestem ciekawa, jak wypada najnowszy zapach orientalno-kwiatowy Crush (do sprzedaży trafił w sierpniu).

Piosenkarka Selena Gomez nie trafia do mojego ucha, ale jej debiutanckie perfumy z 2012 roku przykuły moją uwagę. Debiut to tropikalny koktajl, a drugi zapach Vivamore z 2013 roku to morska bryza, która mnie nie przekonuje. I choć pierwszy zapach Gomez to nie jest zapach na wyjątkową okazję, a na letnie wypady bez zobowiązań, to potrafi poprawić nastrój.


Piosenkarka Katy Perry, podobnie jak Selena Gomez, nie gości w moim odtwarzaczu muzyki, ale Katy chwilowo wpadła mi w oko (a raczej w nos) za sprawą zapachu z 2014 - Killer Queen Oh So Sheer. 



Skoro mowa była o Selena Gomez, to nie może zabraknąć Justin Bieber, byłego chłopaka Selena. Byłam ciekawa, co zaoferuje swoim fankom ten piosenkarz. Musiałam czekać 3 lata, od jego debiutu zapachowego (Someday w 2011 roku), żeby w końcu coś sygnowane jego nazwiskiem wpisało się w mój gust. Jest to zapach z 2014 roku - Collector's Edition.


Raperka Nicki Minaj od 2012 roku zdecydowanie wydaje swoje zapachy w najbrzydszych flakonach, jakie kiedykolwiek widziałam. Na szczęście jej zapach Pink Friday broni się i przyjemnie umila czas. Jednak Pink Friday nie sprawi, żebym bardzo chciała poznawać kolejne zapachy Nicki. Może gdyby były gdzieś dostępne stacjonarnie, to bym się skusiła ocenić, ale na razie ich nie widuję na półkach popularnych perfumerii.


Aktorka Halle Berry ze swoim debiutanckim zapachem pojawiła się w 2009 roku, gdy szukałam nowego pachnidła na lato. Zapach okazał się strzałem w 10. Pozostałe zapachy aktorki to już nie mój styl.


Tenisistka Maria Sharapova wpadła do mnie ze swoim pierwszym i jak dotąd jedynym zapachem z 2005 roku.



I to by było na tyle. Nie jest tego zbyt dużo, prawda? Chyba to nawet martwiące. Wniosek jest taki, że zapachy gwiazd wcale nie są takie udane i sprzedają się właśnie tylko przez znane nazwisko. Może twórcom wcale nie chce się tak bardzo starać? Może uznaję, że trud jest zbędny, skoro fani i tak wszystko kupią? Ja do niektórych zapachów z wyżej wymienionych jeszcze wrócę (szczególnie do tych, które nie są testowane na zwierzętach), a niektóre, choć miło wspominam, ominę.

Mogę dodać, że był moment, kiedy kilka razy zatrzymałam się przy zapachach top-modelek Naomi Campbell i Heidi Klum oraz piosenkarek Christina Aquilera i Madonna, lecz nic mnie, aż tak bardzo nie porwało, bo nawet nie zapamiętałam nazw zapachów lepszych i gorszych. Natomiast dreszczy na ciele nie przyprawiają mi zapachy sygnowane przez Hilary Duff, Paris Hilton, Lady Gaga, Kylie Minoque, Katy Moss, Beckham, Sarah Jessica Parker, Shakira, Celine Dion, Gwen Stefani czy Avril Lavigne. Problem miałam za zapachami Beyonce, Jessica Simpson, Dita Von Teese i Britney Spears. Beyonce i Jessica okazywały się dla mnie za słodkie, zbyt chemiczne, Dita zbyt ciężka, a Britney i jej Curious omal nie urwał mi nosa. Piosenkarka Ariana Grande może zapowiada ciekawą serię perfumy, bo Ari może zaintrygować, lecz trwałość woła o pomstę do nieba. Dużym rozczarowaniem są dla mnie zapachy Kim Kardashian, Anja Rubik i Jennifer Aniston. Niestety nie udało mi się jeszcze trafić na zapachy takich gwiazd jak Taylor Swift, Cheryl Cole, Mary J. Blige, Queen Latifah, Aaliyah, Nicole Richie czy Kimora Lee Simmons, a być może wyłuskałabym jeszcze jakiś warty uwagi zapach. 

5.09.2016

Miodowa mandarynka, czyli balsam do ust Tangerine od W.S.Robson's

Lubię rozpieszczać moje usta pomadkami czy balsamami. Lubię, gdy są odpowiednio nawilżone i odżywione. Nie wyobrażam sobie pójść spać bez nałożenia pielęgnacji na usta. Choć bez wątpienia znalazłam już swój ustowy ideał (czyt.: Książe z Florydy),  to nic nie stało na przeszkodzie, bym dała szansę angielskiej marce W.S.Robson's, a że kocham miody, to tym bardziej miodowy balsam do ust musiał być mój. 

Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Na pierwszy ogień wybrałam wersję mandarynkową. Choć w składzie znajduje się olejek esencjonalny z mandarynki, to jest on mało wyczuwalny. To miód rządzi i dyktuje warunki zapachowe, bo w końcu jest go, aż 20% w składzie. 

Ja cenię miodową woń, więc nie jestem, aż tak bardzo zawiedziona tym, że nie czuć mandarynkowego orzeźwienia. Jestem w stanie to wybaczyć. Jednak ten, kto chce kupić ten balsam z nadzieją właśnie na mandarynkowe doznania, może czuć się lekko rozczarowanym. Po prostu balsam miodowy jest miodowy, a mandarynkowy akcent to subtelny dodatek, którym nie należy się kierować w wyborze balsamu. Bo tak naprawdę nieważne, który byśmy nie wybrały, to króluje tam miód. Ale nie powinno to nikogo dziwić. Kosmetyki W.S.Robson's mają taki swój czar, że są na bazie miodu. A ci, którzy mają słabość do miodowych kosmetyków, mogą czuć się jak w niebie. Lepiej nie mogli trafić. 

 Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Złocista, masełkowata konsystencja w kontakcie z ustami staje się bezbarwna i lekko olejowa. Nic nie spływa, nic się nie rozmazuje. Balsam ładnie trzyma się ust. 

Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Ci, którzy nie lubią balsamów w słoiczku będą pewnie narzekać, że produkt jest mało higieniczny i niewygodny w aplikacji poza domem. Ja jednak mam na to swój niezawodny sposób i nie przeszkadza mi opakowanie w formie słoiczka. 

 Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Balsam skutecznie pielęgnuje moje usta. Są soczyste, nawilżone, odżywione, bez żadnych suchych skórek. Jego działanie mnie zadawała na najwyższym poziomie. Balsam radzi sobie i letnią porą, i zimową. Nie straszny mu ani upał, ani mróz. To balsam uniwersalny, na każdą porę roku. Jest to jego duży plus.

 Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Wydajność jest bardzo dobra. W dzień dość często nakładam balsam, więc uważam, że balsam towarzyszący mi przez 3 miesiące to świetny wynik. A opakowanie jest bardzo duże. Kto sporadycznie (2-3 razy dziennie) używa balsamów do ust, może się cieszyć 18 g słoiczkiem nawet przez rok. 

Balsam należy zużyć w ciągu 24 miesięcy od otwarcia. 

 Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Balsam W.S.Robson's jest bez wątpienia jednym z lepszych moich zakupów roku 2016 i jednym z przyjemniejszych balsamów do ust w mojej ustowej kolekcji (czyt.: Ustowi liderzy). Jest wart swojej ceny (28 zł), a nawet jestem zdania, że za tak dobry balsam mogę płacić więcej. 

W Polsce balsam do kupienia wyłącznie w sklepie Golden Oil.

 Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Miodowy balsam W.S.Robson's tak mocno mnie do siebie przekonał, że już stoi w kolejce wrzosowa wersja, o której wam niebawem też napiszę.

Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Skład INCI: Prunus Dulcis (Almond Oil),Cera Alba (Beeswax), Mel (Honey 20%), Avena Sativa (Oat Oil), Citrus Reticulata (tangerine essential oil), Tocopherol (Vit.E)