03.03.2015

Dbamy o farbowane włosy z Lovea

Francuska, naturalna marka Lovea podbiła moje serce za sprawą szamponu z olejkiem monoi (czyt. Gardenia tahitańska we włosach). 

Kiedy stacjonarnie trafiłam na okazję zakupu innych szamponów Lovea w niskich cenach, chętnie z niej skorzystałam. Byłam bardzo ciekawa, czy pozostałe szampony są tak dobre jak mój ulubieniec. 

W cenie 30,99 zł mogłam mieć aż 400 ml, gdy 200 ml kosztuje ok. 36 zł. Taka okazja rzadko się zdarza. 

Z dostępnej oferty wybrałam szampon do włosów farbowanych, bo najmocniej przekonał mnie jego skład, choć nie mam farbowanych włosów. 

Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Opis producenta 

Szampon przeznaczony do włosów farbowanych. Utrwala i odświeża kolor zapewniając włosom zdrowy wygląd. Zawiera kompleks ochronny UV i skondensowany ekstrakt z owocu granatu o działaniu antyoksydacyjnym.

Wyciąg z owocu granatu zbawiennie wpływa na proces regeneracji skóry odżywia ją i nawilża, poprawia ukrwienie, ma działanie przeciwzapalne i antybakteryjne. Sok z granatu jest bogaty w kwas elagowy, wzmacniający ściany komórek, zapobiegający utracie przez nie wody, spowalniający proces starzenia (działanie antyoksydacyjne), oraz zwiększający ochronę przed skutkami promieniowania UV. 

Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Moja ocena 

Szampon ma przyjemny zapach. Pachnie subtelnie grantem z dodatkiem nuty kwiatowej. Zapach nie jest tak intensywny jak w przypadku szamponu z olejkiem monoi, ale również pozwala się zrelaksować. Zapach z gatunku uniwersalnych. Mało kto będzie kręcił nosem. Zapach utrzymuje się w łazience, a na włosach trwa krótką chwilkę. 

Kolor jest lekko żółty, a konsystencja bardzo lejąca. Szampon lubi spływać z dłoni, więc nie można przesadzać z ilością. Jest średnio wydajny. 

I teraz zaczynają się schody. 

Nie lubię produktów bezpłciowych. A ten szampon taki jest. Jego używanie przypomina mi czynność wykonywaną mechanicznie jak beznamiętny seks. Lubię mieć zdanie o produkcie jasne i stanowcze. Nie lubię się wahać i pytać siebie w nieskończoność, czy lubię czy nie lubię. 

Kiedy produkt mnie zachwyci albo zdenerwuje, to pamiętam go przez długo czas, a nawet zapamiętam do końca życia. Jednak kiedy produkt jest nijaki, bez charakteru, to błyskawicznie o nim zapominam. I tak będzie z tym szamponem. 

Szampon nie robi krzywdy moim włosom i skórze głowy. Nie podrażnia. Dobrze się spłukuje. Pieni na wysokim poziomie. Nie plącze włosów. Nadaje im delikatny połysk. Ale brakuje mu efektu rzucenie mnie na kolana. Na rynku jest setki podobnych szamponów i ten szampon niczym się nie wyróżnia. Jest przeciętny aż do bólu. 

Jeśli spotkałabym go na początku mojej przygody z kosmetykami naturalnymi, pewnie skakałabym do nieba. Jednak obecnie mój stopień zaawansowania nie pozwala na zniżanie lotów. Aktualnie oczekuję od produktów czegoś więcej niż przeciętności. 

Szampon przeznaczony jest do włosów farbowanych i faktycznie nadaje włosów blask, lecz moim zdaniem bez żadnych przeszkód może być stosowany do każdego rodzaju włosów. 

Ja już nie wrócę do tego szamponu, a polecam go osobom szukającym przyzwoitego szamponu bez większych oczekiwać i takim, które dopiero raczkują z kosmetykami naturalnymi. Inne osoby mogą czuć się zawiedzione. 

Mimo wszystko mój apetyt na markę Lovea nie zmalał i jeszcze kiedyś zmierzę się z innym szamponem Lovea. 



Skład INCI: AQUA (WATER), AMMONIUM LAURYL SULFATE, COCAMIDOPROPYL BETAINE,  GLYCERIN, ALOE BARBADENSIS LEAF JUICE POWDER, PUNICA GRANATUM FRUIT EXTRACT, ORYZA SATIVA EXTRACT, ARGANIA SPINOSA KERNEL OIL, ALCOHOL, COCONUT ALKANES, COCO CAPRYLATE / CAPRATE, YOGURT POWDER, BETAINE, XANTHAN GUM, SODIUM CHLORIDE, CAPRYLYL/CAPRYL GLUCOSIDE, COCO GLUCOSIDE, GLYCERYL OLEATE, TOCOPHEROL, PARFUM (FRAGRANCE), SORBITAN CAPRYLATE, SODIUM USNATE, DEHYDROACETIC ACID, BENZYL ALCOHOL, CITRIC ACID, LIMONENE, LINALOOL.


4 komentarze:

  1. Też mam obecnie takiego przeciętniaka w łazience.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakiego to masz przeciętniaka obecnie?

      Usuń
  2. A można wiedzieć czym farbujesz? Mogłabyś zrobić jakiś post o swoich włosach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie farbuję wcale. Kocham swój naturalny kolor od zawsze.

      Pomyślę nad postem o moich włosach.

      Usuń