W Krakowskie weganie są rozpieszczani. Veganic (ul. Karmelicka 34) serwuje królewskie śniadanie za 40 zł w soboty i niedziele od 9:00. Jest w czym wybierać.
15.07.2025
2.11.2024
Wielkie otwarcie Zielonego Talerza
W czwartek (31 października) odbyło się wielkie otwarcie wegańskiej cukierni Zielony Talerz na ul. Meiselsa 3.
Wczoraj cukiernię odwiedził Miłośnik Natury i oczywiście dla was ją obfocil.
A oto filmik:
12.08.2022
Wegańska restauracja No Bones zaprasza
W Krakowie na ul. Bracka 15 znajduje się świetna restauracja No Bones. Serwują same znakomitości. Ja ostatnio wybrałam panierowane boczniaki z dodatkami.
29.05.2022
Wegańskie opcje w Piekarni Miejska
Dziś po raz kolejny miałem przyjemność zagościć w Piekarni Miejska. To mała rzemieślnicza piekarnia, gdzie powstają cudowne wypieki. Chleby przypominają smakiem te z lat 60. Powszechnie kojarzony jest chleb wiejski, a tu Miejscy piekarze udowadniają, że chleb miejski może być pełnowartościowy i smaczny. Tradycyjny smak chlebów urozmaicają wegańskie drożdżówki i ciasta. Nie wszystkie dostępne wypieki są w pełni roślinne, ale w lokalu są wyraźnie oddzielone i łatwo wybrać coś dla siebie. Dziś po raz pierwszy korzystałem z opcji zamawiania przez stronę internetową. Wegańskie pozycje na stronie mają oznaczenia. Można płacić blikiem, poprosić o zapakowanie albo przyjść ze swoimi pojemnikami.
Drożdżówka z rabarbarem
Drożdżówka z serkiem waniliowym - ręcznie robiony serek z orzechów nerkowca z dodatkiem rodzynek i kandyzowanej skórki pomarańczowej.
10.12.2021
Nowość na mapie Krakowa, czyli wegańska cukiernio-piekarnia Chlebak
W tym roku Mikołajki były wyjątkowo udane dla wegan. W Krakowie od 6 grudnia na Woli Duchackiej, ul. Łużycka 12 działa cukiernio-piekarnia o nazwie Chlebak. Serwują same uzależniające pyszności. Sami sprawdźcie. Będziecie z pewnością tam wracać i to nieraz. Polecam gorąco. Zapraszam też na ich Facebook.
Autor zdjęć: Miłośnik Natury
3.09.2021
Podróż do krainy Puchate Vegan Bakery
W Krakowie nie brakuje barów wegańskich, ale ciągle nie ma wegańskiej piekarni z prawdziwego zdarzenia. Na szczęście Katowice leżą blisko Krakowa i można się wybrać na wycieczkę do Puchate Vegan Bakery, ul. Słowackiego 10 (tuż przy dworcu PKP i PKS). I tak zrobił Miłośnik Natury. Przeczytajcie jego relację z wizyty w rajskiej piekarni.
Cześć, tu Miłośnik Natury i Smakosz Fasoli. Zwykle jem całe warzywa, ale czasami kupię gotowe, wegańskie produkty. Dobrze wiedzieć, co można polecić komuś, kto jest na początku weganizmu, tak żeby małymi krokami mógł zmienić dietę. Kto wejdzie do krainy Puchate, może wyjść z lokalu, ale będzie już innym człowiekiem. Puchate zostanie na zawsze w sercach tych, którzy spróbują wyrobów z tej wegańskiej piekarni.
Katowice
Wiele dobrego słyszałem o Puchate zanim się tam wybrałem, ale minął rok zanim zdecydowałem się na podróż z Krakowa. Niepotrzebnie zwlekałem. Wszystkim z okolic Katowic zazdrościmy, a pozostałym opiszę, jak można rozpocząć przygodę pod tytułem Śniadanie w Katowicach.
Puchate Vegan Bakery jest między dworcem autobusowym, a dworcem PKP. Oba dworce łączy ulica Słowackiego, przy której jest piekarnia. Po wyjściu z autobusu praktycznie widać, gdzie iść. Z dworca PKP droga jest minimalnie bardziej złożona. Idziemy w kierunku malejących numerów peronów - 4, 3, 2, 1. Można skręcić w prawo do głównego wyjścia i dojść od strony Chopina, ale proponuję pójść w lewo, jak na poniższej mapce do ul. Słowackiego.
Nie da się pójść w złą stronę, bo w lewo ulica się kończy. Idziemy w prawo - na północ. Po drodze mijamy widok na Plac Wolności, gdzie są drzewa i ławki - idealne miejsce, gdzie można wrócić z wypiekami, by je zjeść w miłej atmosferze.

Dochodzimy do Słowackiego 10, przecięcie z Chopina i na rogu jest wejście.

Po schodkach w dół. Krok po kroku, wodzeni nieziemskim zapachem, zanurzamy się w beztroskich myślach o dużym co nieco. Czynne od 8:00. W piątki rozwożą i część rzeczy może być gotowa dopiero o 9:00. Wieczorem poprzedniego dnia na stronie Facebook można przeczytać menu.
Pierwszy raz
Przepraszam, ale za pierwszym razem, tak się wciągnąłem w delektowanie, że wszystko zjadłem i nie zrobiłem zdjęć. Zostały tylko wspomnienia. Bezcenne. Spróbowałem ciast, pizzerinek, pączków, bułek na słodko i słono. Najbardziej oczarowały mnie Rollsy z pastą z tofu na słono ze szczypiorkiem. To była miłość od pierwszego kęsa.
Na słono
Przy drugiej wizycie spróbowałem bułeczki paprykowej z nadzieniem meksykańskim.

Cienka warstwa ciasta, dużo nadzienia i fajna kompozycja smaków. Łatwo zjeść, nie brudząc się.
Poniżej pół bagietki czosnkowej. Zdjęcie zrobione dzień po upieczeniu. Nadal były smaczne. Czosnkowe smarowidło jest głównie w nacięciach.

Polecam również pizzerinki z serem, oliwkami, papryką, pieczarkami, kukurydzą i kiełbaską oraz pizzerinki z mozzarellą, pomidorkami, czerwoną cebulą i pieczarkami.
Ciasta
Na zdjęciu sernik jak tradycyjny z łaciatą posypką oraz sernik na kruchym ciemnym spodzie z polewą czekoladową i migdałami.

Oba z dobrym miksem smaków. Z ciast moim faworytem smakowym jest brownie mocno czekoladowe, ale serniki miały przewagę w konsystencji - łatwiej się je jadło. Polecam zabrać ze sobą łyżeczkę.
Pączki
Tłusty czwartek może być co czwartek.

Pączek z nadzieniem czekoladowym miał dużo czekolady i delikatną warstwę lukru.

Kokosowe wnętrze połączone z wiórkami w lukrze są fajną alternatywą dla klasycznego różanego nadzienia.
Z menu dnia planowałem spróbować też pączka z nadzieniem krówkowym, ale jeszcze powstawał, jak byłem o 8:00 rano.
Na słodko
Rollsy z pierwszej wizyty tym razem pojawiły się w wersji z twarożkiem z tofu i brzoskwinią.

Na wszelki wypadek wziąłem dwa. W imię nauki! Po badaniach stwierdzam, że były mięciutkie, słodkie i wilgotne. Między warstwami ciasta dużo tofu i kawałki brzoskwiń.
Często w menu pojawiają się drożdżówki. Poniżej wersja klasyczna - drożdżówka z tofurkiem i kruszonką.

Z odmian próbowałem z makiem, jabłkami, jagodami, porzeczkami, malinami i jeżynami. Wszystkie bardzo dobre. Przy większym zamówieniu warto zbilansować słodkości ofertą na słono.
Dla siebie, planety i zwierząt
Wszystkie wyroby są 100% wegańskie. Widniejące w składach kiełbaski i sery to roślinne odpowiedniki. Wiadomo, że najlepiej jeść fasolę z własnego pola, ale jak już ktoś ma ochotę na wypieki, to Puchate jest świetną opcją. Dodatkowo pracownicy przeciwdziałają marnowaniu się jedzenia i dbają o to, by każda bułeczka znalazła swój brzuszek.
Ocena
Puchate i przyjaciele wkładają dużo serca w to, żeby zrobić dobrej jakości produkty, dostępne dla szerokiej grupy odbiorców. Lokalizacja sprzyja dojeżdżającym. Wczesne godziny otwarcia pozwalają na zakup przed pracą. Warto spróbować, bo wypieki jednym słowem są FANTASTYCZNE!
16.08.2021
Najlepsze lody w Krakowie, czyli lodziarnia Rinella
Kiedyś latem stała kolejka za lodami na ul. Starowiślnej. Dziś to przeszłość, bo dziś stoi się po lody na ul. św. Tomasza 19 (róg z ul. Floriańską) w lodziarni Rinella. Lodziarnia ma lody tradycyjne, z krowim mlekiem oraz w 100% lody wegańskie i nawet wegańskie są wafelki. W przypadku wyboru lodów wegańskich trzeba wcześniej spytać, które to dokładnie. Lody są pyszne i warte swojej ceny. Ja za 3 gałki i wafelek zapłaciłam 14,50 zł. Polecam wybrać się na te lody. Nie pożałujecie. Lodziarnie warto obserwować na Facebook.
Źródło zdjęcia: Facebook Rinella14.08.2021
Wegański bar Sufeat zaprasza
Na mapie Krakowa przybywa wegańskich barów i to cieszy. Jednak moim zdecydowanie ulubionym jest bar na Starym Podgórzu, ul. Długosza 2 - Sufeat. Warto ich śledzić na Facebook. Serwują same pyszności. Moim hitem jest roladka śląska z sosem pieczeniowym oraz nuggetsy z boczniaka z tzatziki.
Roladka śląska z sosem pieczeniowym, ziemniaczkami i mix surówką. Cena - 26 zł
7.08.2021
Natura za rogiem, czyli co słychać w EkoCorner
Ponad 4 lata istnieje już ekologiczny sklepik na Kurdwanowie, ul. Daliowa 2 o miłej nazwie EkoCorner. Znajdziemy w nim wszystko, co jest potrzebne dla prawdziwego miłośnika eko żywności. Półki dosłownie uginają się od towaru. Jest w czym wybierać. Są też propozycje dla vegan i dla wielbicielek kosmetyków naturalnych. Sklepik naprawdę działa prężnie i stara się zadowolić klientów na każdej płaszczyźnie. Kto jeszcze nie zna tego sklepiku, niech szybciutko nadrobi zaległości. Ostrzegam jednak, że sklepik przyciąga jak magnes i sprawia, że nie da się do niego nie wrócić.



















