Długo myślałam nad tym tematem. Robiłam przegląd moich kosmetyków. Doszłam do wniosku, że poza ukochanymi kosmetykami, też są takie zupełnie mi zbędne, które tylko zajmują mi miejsce w szafkach i się marnują.
Postanowiłam raz a dobrze rozprawić się z marnotrawstwem. Stworzyłam podręczny zestaw kosmetyczny, którego zamierzam się trzymać i jedynie od czasu do czasu kupować coś ekstra, a wyrzucić ze swojego nawyku chęć posiadania kosmetyków zbędnych.
Podręczny zestaw kosmetyczny Naturalnej Duszy:
- szampon i odżywka do włosów
- spray chroniący włosy przed wysoką temperaturą w czasie suszenia
- krem na dzień (najlepiej z filtrem)
- krem na noc
- krem do rąk
- serum z witaminą c na sezon jesień/zima
- serum na noc na sezon wiosna/lato
- balsam do ciała lub masło do ciała
- mydło w kostce
- maseczka i peeling do twarzy
- dezodorant
- balsam do ust
- produkty do higieny jamy ustnej
- mleczko do demakijażu.
Wszystkie inne produkty kosmetyczne są dla mnie albo czymś dodatkowym stosowanym od czasu do czasu, albo czymś zbędnym.
W celu zminimalizowania mojego zestawy podręcznego mogłabym zastąpić kilka kosmetyków bardzo uniwersalnym i kochanym przeze mnie czarnym mydłem w płynie Alaffia (czyt.: Stracić głowę dla mydeł Alaffia), ale jednak jest to dla mnie zbyt drastyczne posunięcie. Na razie z tą decyzją się powstrzymuję, a czarne mydło w płynie Alaffia będzie świetnym kompanem na wyjazdy.
W celu zminimalizowania mojego zestawy podręcznego mogłabym zastąpić kilka kosmetyków bardzo uniwersalnym i kochanym przeze mnie czarnym mydłem w płynie Alaffia (czyt.: Stracić głowę dla mydeł Alaffia), ale jednak jest to dla mnie zbyt drastyczne posunięcie. Na razie z tą decyzją się powstrzymuję, a czarne mydło w płynie Alaffia będzie świetnym kompanem na wyjazdy.
Autor zdjęcia: Naturalna dusza
Autor zdjęcia: Naturalna dusza
Autor zdjęcia: Naturalna dusza










