15.01.2016

Śnieżna Ilua

Polska, naturalna marka Ilua wkroczyła na rynek w 2014 roku. Ilua swoje kosmetyki opiera na bazie z lodowca norweskiego. Ceny wahają się od 90 zł (tonik) do 600 zł (zestaw). W moje łapki wpadły próbki, które pozwoliły mi wyrobić sobie zdanie o marce. Jestem pewna, że Ilua zjedna sobie sporą grupę fanek, które kochają naturalne kosmetyki z wysokiej półki cenowej. 

 Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Autor zdjęcia: Naturalna dusza


No. 1 Krem na dzień Piękność Dnia
No. 2 Krem na noc przeciwzmarszczkowy Lady in Red
No. 3 Serum przeciwstarzeniowe Trzęsienie Czasu
No. 4 Masełko do twarzy Dom Błękitnych Mango

Deszczowa zima z EcoBeauty

EcoBeauty to krakowska marka, która nie tylko prowadzi naturalny sklep (ul. Karmelicka 15 a), ale też sama tworzy wyjątkowe, naturalne kosmetyki. O tej wyjątkowości mogłam się przekonać osobiście na własnej skórze. Kosmetyki EcoBeauty oczarowały mnie na dobre. 

Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Masło kawowe to rarytas dla miłośniczek kawowego zapachu. Ja nie przepadam za zapachem kawy, ale to masło urzekło mnie puchatą delikatnością i jedwabistością. Jest idealne na zimowe mrozy. Wytwarzane jest w Wielkiej Brytanii. 

Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Masło Shea Nilotica w wersji EcoBeauty jest świetnie skomponowane. To zdecydowanie czołówka najlepszych masełek shea dostępnych w naszym kraju. Pochodzi z Ugandy. 

Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Olej konopny wpadł w moje łapki we właściwym czasie, bo akurat rozglądałam się za tym olejem za sprawą czeskiego mydełka konopnego (czyt. Czekając na pierwszą kąpiel). Nie mogłam trafić lepiej. Olej EcoBeauty posiada certyfikat Soil Association, jest tłoczony jest w Europie, a sama roślina (konopia siewna) pochodzi z Azji Środkowe. 

 Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Kosmetyki EcoBeauty są dopracowane do perfekcji i jestem bardzo ciekawa innych naturalnych perełek krakowskiej marki. 

14.01.2016

Rzęsy do nieba, czyli tusz Avril

Francuska, naturalna marka Avril oczarowała mnie na dobre i za każdym razem pozytywnie zaskakuje. Tym razem podbiła moje serce za sprawą tuszu do rzęs. 

 Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Naturalne tusze do rzęs lubią zgodnie ze swoją nazwą naturalnie podkreślać rzęsy. Różnica między pomalowanymi rzęsami, a niepomalowanymi jest tak mało widoczna, że w sumie zbędna jest maskara. Na dodatek naturalnym tuszom nie jest obcy efekt pandy czy obsypywanie się w czasie dnia. Tusz Avril, choć jest naturalny, miażdży złe zdanie o tuszach naturalnych i bez wahania może konkurować o tron z tuszami nienaturalnymi. 

 Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Tusz Avril to po prostu inna liga tuszów naturalnych. Nie tylko mocno podkreśla rzęsy, ale też nie obsypuje się, nie robi efektu pandy, a zmywanie może odbywać się nawet za pomocą samej, ciepłej wody. Do tej pory spotkałam się tylko z jednym tuszem (nienaturalnym), który z łatwością zmywał się wodą i nawet nie przyszło mi na myśl, że taki okaz spotkam w gronie tuszy naturalnych. Zaskoczenie na całej linii. Ponadto tusz przyjemnie pachnie i ma kremową konsystencją, która dopasowuje się do rzęs. 

 Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Opakowanie tuszu jest dopracowane do perfekcji. Gdy chcę włożyć tusz, nic się nie brudzi. Szczoteczka jest bardzo wygodna w użyciu. Świetnie rozdziela rzęsy i aplikuje tusz. 

Tusz ma sporą pojemność (9 ml). Należy go zużyć w ciągu 6 miesięcy od otwarcia. 

 Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Znalezienie idealnego tuszu do rzęs wśród tuszów naturalnych to niemałe wyzwanie. Dzięki Avril nie muszę już szukać, a tusze nienaturalne (nawet te z bardzo wysokiej półki cenowej) mogą tylko pozazdrościć Avril zdolności. 

Tusz do rzęs, to kolejny produkt z oferty francuskiej marki, który na stałe zagościł w mojej kosmetyczne. Nie mogę się doczekać, czym jeszcze mnie zadziwi ta piekielnie uzdolniona marka. 

 Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Tusz do rzęs Avril można kupić w sklepie DamaBio w cenie 34 zł. 

Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Skład INCI: aqua, cera alba*, CI 77499, jojoba esters, isostearic acid, glyceryl behenate, glycerin, glyceryl stearate, rubus idaeus fruit water*, alcohol, acacia senegal gum*, copernicia cerifera cera*, sodium hydroxide, benzyl alcohol, glyceryl caprylate, xanthan gum, helianthus annuus seed oil, tocopherol, sclerocarya birrea seed oil, phospholipids, citric acid, sodium phytate, dehydroacetic acid, potassium sorbate, sodium benzoate, dendrobium phalaenopsis flower extract
* Ingrédients issus de l'agriculture biologique.
98,80% du total des ingrédients sont d'origine naturelle.
19,9% du total des ingrédients sont issus de l'agriculture biologiqu

Składniki: woda, wosk pszczeli*, CI 77499, ester oleju jojoba ,kwas izostearynowy , triazotan behenatu, gliceryna, stearynian gliceryny, rubus idaeus - wyciąg z owoców maliny*, alkohol,  akacja seyal guma *, copernicia cerifera cera *, wodorotlenek sodu, alkohol benzylowy, triazotan kaprylatu,  guma ksantanowa, helianthus annuus -  olej z nasion słonecznika,  tokoferol, macerowany olej z mytych nasion , osfolipidy,  kwas cytrynowy, fitynian sodu, kwas dehydrooctowy,  sorbinian potasu, benzoesan sodu, dendrobium phalaenopsis - wyciąg kwiatów storczyka
* ekologiczne
98,80% naturalny
19,9% organiczne

13.01.2016

Australijski mirt cytrynowy w mydle LaNature

Niemieckie, naturalne mydełko LaNature wpadło do mojego koszyka dość dawno (czyt. Nowe łupy z TK MAXX) i choć takie niepozorne, to potrafiło wywrócić moje mydlane życie do góry nogami. 

Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Mydełko pachnie subtelnie cytrusami. Zapach choć przyjemny, jest ulotny. Lubię tą świeżość  w mydełku. Mirt cytrynowy rozpieszcza mój nos. 

Konsystencja mydełka jest dość twarda, lecz pod wpływem wody mydełko staje się miękkie. Jednak miękkość nie wpływa negatywnie i mydełko ani się nie ślimaczy, ani nie ciapie. Położone na mydelniczce szybko wraca do dawnej formy. 

Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Mydełko Lemon Myrtle dobrze się pieni i rewelacyjnie odświeża. Nadaje się do całego ciała, łącznie z miejscami intymnymi. Jest to delikatne mydełko, mimo posiadania zatopionych w sobie drobinek. Drobinki te są mało zauważalne podczas kąpieli i nic nie przeszkadzają. 

Mydełko jest dość wydajne i 100 g towarzyszy nam w łazience przez miesiąc. Zostało wyprodukowane we Francji. 

Producent dopracował mydełko pięknie, ale zapomniał o opakowaniu. Na papierowym opakowaniu brakuje mi informacji o czasie, w jakim mamy zużyć mydło po otwarciu. Lubię znać ten termin. 

Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Mydełko LaNature zapewniło mi przyjemne kąpiele. Jeśli jeszcze Lemon Myrtle pojawi się na mojej drodze, to znów dam mu schronienie w mojej łazience. 

Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Mydełko LaNature koszotwało 12,99 zł w sklepie TK MAXX i jest niedostępne na co dzień w Polsce. 

12.01.2016

Święta na bis z English Tea Shop

Święta już za nami, ale dzięki marce English Tea Shop możemy przywołać świąteczny klimat. Specjalna edycja herbat Christmas Tea to świetny wybór. 

Autor zdjęcia: Naturalna dusza

W składzie znajdziemy: rooibos, miętę pieprzową, skórkę pomarańczy, cynamon, cykorię, wanilię, irlandzki krem. Opakowanie zawiera aż 40 torebeczek (60 g). 

Herbata Organic Rooibos Candy Cane została wyprodukowana na Sri Lance. Nie zawiera kofeiny. Posiada certyfikat Soil Association. 

Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Herbata Organic Rooibos Candy Cane ma intensywny smak, który rozgrzewa w zimowy wieczór. To nie jest świeża, orzeźwiająca herbata na letnie upały. Króluje rooibos z nutą mięty, pomarańczowej skórki i cynamonu. Pozostałe składniki są tylko dodatkiem, słabo wyczuwalnym. Świąteczna mieszanka English Tea Shop momentami przypomina mi herbatę Pukka Rooibos & Honeybush, która nie zyskała moje uznania. Natomiast wersja English Tea Shop jest przyjemniejsza dla zmysłów. Herbaty marki bardzo przypadły mi do gustu. Szkoda tylko, że marka na co dzień nie jest dostępna w naszym kraju. Można liczyć tylko na sklep TK MAXX. 

Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Herbata kosztowała 14 zł. Cena regularna wynosi 65 zł.