06.12.2014

Przeminęło z wiatrem, czyli Original by Anja Rubik

Informacja o tym, że Anja Rubik doczekała się swojego zapachu wcale nie była dla mnie żadnym zaskoczeniem. 

Skoro choćby Cathy Guetta (była żona znanego DJ David Guetta), jurorka z Tańca z Gwiazdami Ivona Pavlovic (znana jako Czarna Mamba) czy Radosław Majdan mają własne perfumy, to topmodelka tym bardziej powinna je mieć. Po prostu to tylko kolejny produkt, mający na celu powiększenie fortuny danej osoby. Część skrupulatnie prowadzonej strategii. 



Anja Rubik w obiektywie Paola Kudacki


Perfumy ukazały się w sprzedaży 22 listopada w salonach Inglot oraz na ich stronie internetowej. Podkreśla się, że powstały we Francji. 

Opis producenta 

ORIGINAL powstał, aby prowokować i inspirować, przypominać kobietom o wewnętrznej sile i oryginalności. Zapach jest definicją stylu życia kobiety wyjątkowej, która z odwagą podąża wyznaczoną przez siebie drogą.

ORIGINAL jest mocny i jednocześnie delikatny. Akcenty żywiczne i drzewne pozostają w harmonii z aromatem białych lilii, a nuty zielonej herbaty oraz różowego pieprzu dodają świeżości. Z jednej strony esencja zapachu długo pozostaje na skórze, z drugiej jest jak nastrój – subtelnie zmienia się wraz z mijającym dniem.

Stylowa, czarno-biała estetyka flakonu, zaprojektowana przez Anję jest idealnym dopełnieniem zapachu oraz inspiracji, jakie towarzyszyły supermodelce przy tworzeniu perfum.

Moja ocena 

Gdy usłyszałam, że zapach będzie sygnowany naszą polską marką Inglot, miałam mieszane uczucia. Z jednej strony to duży zaszczyt dla Inglot, bo przecież Rubik mogła współpracować ze światowymi, znanymi markami, a jednak dała szansę Inglot. A z drugiej strony, jeśli Rubik mogła stworzyć perfumy pod okiem twórców zapachowych arcydzieł, to czemu wybrała Inglot, a nie markę, która da jej 100% gwarancję sukcesu i milionowe wpływy na konto. Wolała podjąć ryzyko. A czemu? Szybko się o tym przekonałam. 

Zapach reklamowany był jako "elegancki, piękny i szlachetny jak Chanel no 5". Ale to tylko reklama, a jak wiemy reklamy lubią kłamać. 

Original to zapach z gatunku "ależ to już było". Nie jest odkrywczy. Nie zaskakuje. Jest przewidywalny do bólu i pusty. Nie ma w nim życia. Ani kropli. Żywica i drzewo tli się w cieniu i gaśnie niczym umierające ognisko zgaszone podmuchem wiatru. Biała lilia, zielona herbata i różowy pieprz nie pojawiają się na horyzoncie. 

Original nie tylko rozczarowuje swoją zawartością, ale trwałością, która woła o pomstę do nieba. Zapach ulotnił się z mojej dłoni po godzinie. Natomiast ubrania trzyma się jak tonący brzytwy przez 2,5 godziny. Tak mizerna trwałość jest dla mnie nie do przyjęcia. 

Zapach Rubik w tak kiepskim wydaniu nie powinien się w ogóle ukazać. Nigdy nie zachwycałam się ani urodą Anji, ani jej osobowością i jej perfumy również nie zdobyły mojego uznania. Tym bardziej, że Original kosztują 189 zł za 50 ml, więc za taką kwotę ma się prawo oczekiwać świetnego zapachu. Takie supermodelki jak Cindy Crawford oraz Naomi Campbell faktycznie mają się czym pochwalić, bo ich perfumy nie tylko są ciekawe, ale też są na każdą kieszeń, a Anja zdecydowanie celuje tylko w szybki zysk, a nie w zadowolenie klientek. 

Jeśli faktycznie Rubik chciała wydać takie perfumy, to zabrakło jej samokrytyki, która powinna jej podpowiedzieć, że zapach ma więcej wad niż zalet. 

Zapach jest limitowany, więc kto ma ochotę na ocenę pracy Rubik, niech się pieszy. Jednak jak nie przetestujecie, to za wiele nie stracicie.


2 komentarze:

  1. Dziękuję za recenzję. Czuję rozczarowanie, że jest aż tak źle. Muszę go obwąchać, lecz czuję, że i na mnie nie zrobi wrażenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obwąchać i daj znać. Jednak gdyby zapach kosztował o wiele mniej, to aż tak bym się nie zdziwiła, ale życzą sobie 189 zł.

      Usuń