04.01.2015

Niespodzianka z samego rana, czyli na TK MAXX zawsze można liczyć

Wczoraj w TK MAXX pojawiła się nowa, naturalna marka z Wielkiej Brytanii - Blend (czyt. Naturalny początek roku w TK MAXX). Żałowałam, że nie dotarły ich mydełka w kostce, bo miałam szczególną ochotę na wersję Drzewo sandałowe / kadzidło / drzewo cedrowe / neroli

TK MAXX mam wręcz pod nosem, więc często do niego zaglądam (przyznaję się do tego bez bicia). A dziś rano i tak w pobliżu robiłam jedzeniowe zakupy, to postanowiłam obadać, czy coś się nie zmieniło od wczoraj. 

Choć oficjalnie mówi się, że nowych dostaw nie ma w niedzielę, to okazało się, że na pólkach stały naturalne nowości. 

Pośród mydeł w płynie o pojemności 1000 ml w cenie 44,99 zł francuskiej marki z ecocert La Manufacture en Provence, których wczoraj nie było, stało kilka mydełek Blend (a dokładnie - 4 sztuki). 

I w ten sposób TK MAXX po raz kolejny spełnił moje marzenie. 

Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Regularna cena mydełka w angielskich sklepach wynosi 60 zł, więc cena TK MAXX'owa - 24,99 zł jest świetną okazją do wypróbowania tego luksusowego mydełka.  

 Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Na razie jedynie mogę nacieszyć się pięknym zapachem. Mieszanka drzewa sandałowego, kadzidła, drzewa cedrowego i neroli robi wrażenie. 

 Autor zdjęcia: Naturalna dusza

 Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Korzystając z okazji, przeszłam się po innych działach. Ceny niektórych produktów jeszcze bardziej spadły i można było wyszukać niezłe okazje. 

Letnie, srebrne sandałki w cenie 15 zł.

Nie chciałabym być w skórze osoby, która kupiła te sandałki w cenie regularnej za ponad 220 zł i zobaczyła je w TK MAXX w tak niskiej cenie. 

 Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Przeuroczy lisek ze słomy i drewna. Ręcznie robiony w cenie 29 zł.

Lisek tak mnie zaczarował, że pojechał ze mną do domu.

 Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Materiałowa sarenka w cenie 33 zł. 

Sarenka ma taką smutną minę, bo ktoś jej oderwał ucho. Niepojętne jest to dla mnie, jak można tak niszczyć w sklepach rzeczy. To niestety nie jedyne uszkodzone zwierzątko, bo wypatrzyłam również białą sowę bez jednego oka. 

Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Ręcznie robiona sówka w cenie 8 zł.

 Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Materiałowa sarenka w cenie 39 zł.

 Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Materiałowa, ręcznie robiona żyrafka w cenie 22 zł.

 Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Złoty renifer w cenie 53 zł.

Autor zdjęcia: Naturalna dusza

A po zimie już prawie nie ma śladu.

 Autor zdjęcia: Naturalna dusza

 Autor zdjęcia: Naturalna dusza

 Autor zdjęcia: Naturalna dusza

Autor zdjęcia: Naturalna dusza

12 komentarzy:

  1. Przykre, że wpuszczają do takich sklepów niepełnoletnich i chorych umysłowo.

    U mnie Zima na całego, od nocy pada cały czas. Śniegu mamy ok 30 cm pokrywę. Syn zachwycony. Jak do jutra nie stopnieje, idziemy na sanki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie w ogóle zastanawia i dziwi fakt, że ludzie niszczą rzeczy w sklepach. Gdzie oni się wychowywali? Skąd takie zachowanie?

      I niestety miałam okazję widywać w tk maxx, jak w kosmetykach grzebały dorosłe, starsze panie. Jedna po prostu sobie odkręciła krem do twarzy i się pomazała po ręce. A spróbuj takiej zwrócić uwagę, to ci zrobi awanturę na całego. Ciekawe, czy jakbym przyszła do jej domu i zaczęła się mazać kosmetykami i psikać perfumami, to przyjęłaby to ze stoickim spokojem. I jak takie dzieci nie mają niszczyć rzeczy w sklepach, jak matki dają im przykład, że można.

      Usuń
  2. Ty kochasz tkmaxxx, ale jestem pewna, że i sklep Ciebie kocha strasznie, bo masz ogromnego farta do zakupów u nich!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam farta i aż czasem trudno w to uwierzyć. Wczoraj marzyłam o mydle Blend, a dziś je już mam :)

      Usuń
    2. Musisz uważać o czym marzysz :)))

      Usuń
    3. Dokładnie. Trzeba uważać o czym się marzy, bo się może spełnić.

      Usuń
  3. a dla mnie znowu skarnica Duszo:) Kolejne odkrycie marki, którą mam pod nosem - dziękuję:) U nas w Tk była też inna - całkiem chyba nie zła firma z uk, faith - może i u Was coś wpadnie... My zaczęliśmy testy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Faith in nature poznałam już dawno. Miałam nawet u siebie stacjonarnie w aptece. Jak wysprzedawali, to za grosze mogłam się obkupić w pielęgnację do włosów. Nic mi nie pasowało. Chociaż nie miałam od nich mydeł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no bo ja to przy Tobie, jak za Murzynami;)
      aha, to dobrze wiedzieć... teraz małż sprawdza szampon z tea tree, ale jednak do włosów też się nie pokusiłam, mam mydło w płynie - zobaczymy i żel do mycia - ciekawam jak się sprawdzi - pachnie ok;)

      Usuń
    2. Anuli Faith in Nature przypadła od gustu i miałam o niej dobre zdanie. To i może tobie się spodoba.
      Jedynie mogłabym jeszcze wypróbować ich mydła w kostce, ale też nie mam na to ciśnienia. To tak kiedyś przy okazji, jak je spotkam.

      Usuń
  5. Cudowności! Zazdroszczę bliskości TK i zmysłu wyszukiwania naturalnych perełek :)

    Czasami zaglądam do TK, ale jakoś nie mogę nic ciekawego znaleźć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Jakoś mam dar do przyciągania naturalków w tk maxx i same proszą się do koszyka.

      Mój tk maxx jest wyjątkowy, a już jak byłam w 2 innych to słabo było z naturalkami.

      Usuń